Antoni Kowalski, debiutant na mistrzostwach świata, w ostatnich dniach był na ustach wielu kibiców i ekspertów snookera. Polak zebrał wiele pochwał za swój występ w meczu I rundy MŚ z trzykrotnym mistrzem świata - Markiem Williamsem. "Kowalski zebrał jednak od publiczności sporo braw, bo spisał się naprawdę dobrze w starciu z tak utytułowanym rywalem. Komentatorzy po meczu, m.in. były świetny brytyjski snookerzysta Jimmy White, mówili, że Polak nie zasłużył na taką porażkę, bo grał lepiej, niż pokazał to wynik" - pisał Sport.pl w relacji z meczu.
Kowalski był też chwalony przez zagraniczne media.
"Antoni Kowalski robił, co mógł, by stawić czoła Williamsowi, ale trzykrotny mistrz świata okazał się zbyt silny" - to tytuł artykułu z holenderskiego Eurosportu.
"Kowalski podjął bardzo odważną próbę i dzielnie walczył z Williamsem, ale to ten bardziej utytułowany wygrał. Naturalnie, można by rzec. Niemniej jednak była to emocjonująca walka między reprezentantami dwóch różnych pokoleń. Kowalski bez żadnego lęku, próbował rzucić wyzwanie legendzie i sama jego próba zasługuje na duże brawa. Znów zaliczył kilka kapitalnych długich wbić" - czytamy w Eurosporcie.
„To były świetne wspomnienia i doświadczenie dla Kowalskiego, ale ostatecznie przegrał 4:10 z Williamsem. Tak naprawdę wykonał swoją robotę już w kwalifikacjach. Miejmy nadzieję, że w przyszłym sezonie pójdzie za ciosem" - napisał Phil Haigh, dziennikarz brytyjskiego "Metro".
"Kowalski naprawdę dobrze sobie poradził. Najpierw te znakomite kwalifikacje, a za swój pierwszy występ w Crucible też nie ma się czego wstydzić. Zdecydowanie nie przepadł" - przyznał inny dziennikarz Imke Kohler.
"Antoni Kowalski - to koniec pięknej przygody Polaka (na tym turnieju!), nasz snookerzysta przegrał 4:10 z Markiem Williamsem i odpadł z mistrzostw świata. Mimo porażki jest wielkim wygranym tego turnieju. Został pierwszym Polakiem, który wystąpił w The Crucible, zapisał się w historii, wielu kibiców z Polski ponownie (lub po raz pierwszy) usłyszało o tym sporcie. Dzięki za emocje Antek, to była przyjemność. Teraz czas na kolejne kroki" - czytamy na profilu Sporty Olimpijskie - Łukasz Gagaska w serwisie X.
- Jestem zadowolony z występu. Mogłem zagrać jeszcze lepiej, ale zabrakło mi dziś prądu. Byłem bardzo zmęczony po kwalifikacjach i nie miałem aż takiej energii, jaką powinienem. I tak jednak jestem dumny, że awansowałem do turnieju głównego - mówił Kowalski po debiucie w turnieju głównym MŚ.
Zobacz także: Dramat Roberta Kubicy we Włoszech. Przykry widok
Rywalem Williamsa w 1/8 finału MŚ będzie Barry Hawkins (Anglia, 11. w rankingu światowym).