Po ataku Rosji na Ukrainę, 24 lutego 2022 roku rosyjscy i białoruscy sportowcy w zdecydowanej większości dyscyplin zostali wykluczeni z międzynarodowej rywalizacji, w niektórych przypadkach wyrażono zgodę na start jako bezpaństwowcy. W ostatnim czasie sportowy świat stopniowo luzuje jednak sankcje, ponownie z własną flagą i hymnem mogą startować pływacy z powyższych krajów.
Decyzja o przywróceniu sportowców z Rosji i Białorusi wywołała oburzenie międzynarodowego środowiska. Stanowczo do sprawy odniósł się Władysław Heraskevych, ukraiński sportowiec, który został zdyskwalifikowany z ostatnich igrzysk ponieważ chciał założyć kask w hołdzie kolegom z drużyny poległym w konflikcie z Rosją. Oświadczenie wydał także prezes Estońskiej Federacji Pływackiej Erkki Susi.
"World Aquatics twierdzi, że może utrzymać ten konflikt z dala od basenów i miejsc zawodów. Oczywiście nie dotyczy to obiektów sportowych i basenów na Ukrainie, które są stale ostrzeliwane przez rosyjskie pociski. Nie dotyczy to również ukraińskich sportowców, którzy również tracą życie w tej wojnie rozpoczętej przez Rosję. Decydując się na przywrócenie rosyjskich flag i hymnu, dają swoim przeciwnikom platformę do szerzenia rosyjskiej propagandy – propagandy, która zabija nas, Ukraińców. To niedopuszczalne i haniebne" - powiedział Heraskevych, cytowany przez news.ro.
"Estońska Federacja Pływacka, która obecnie przewodniczy Nordyckiej Federacji Pływackiej, wielokrotnie omawiała tę kwestię z innymi nordyckimi federacjami narodowymi. Wspólne stanowisko nordyckich federacji pływackich jest jasne – taka decyzja nie jest popierana, a sprzeciw ten został również zakomunikowany na szczeblu European Aquatics" - czytamy w dokumencie Estońskiej Federacji Pływackiej.
Zobacz też: Odnaleźli ciało ok. godziny 22:25. "Nie ma żadnych podejrzanych okoliczności"
W obrzydliwy sposób na zakwestionowanie przez Ukrainę i Estonię decyzji o przywróceniu Rosjan wypowiedziała się rzeczniczka MSZ Rosji, Maria Zacharowa. - Nazistowskie węże gryzące własne ogony - powiedziała Zacharowa, cytowana przez digisport.ro.
Na zamieszanie zareagował prezes Międzynarodowej Federacji Pływackiej, Husain Al-Musallam. Działacz stwierdził, że z jego perspektywy najważniejsze jest zachowanie "ducha pokojowej rywalizacji". - Jesteśmy zdeterminowani, aby zapewnić, że baseny pozostaną miejscami, w których sportowcy ze wszystkich krajów będą mogli spotykać się i rywalizować w duchu pokojowej rywalizacji" - komentował Husain Al-Musallam, cytowany przez digisport.ro.
Jak można się domyślić decyzja spotkała się z bardzo pozytywnym odbiorem Rosyjskiej Federacji Pływackiej, choć Dmitrij Mazepin stwierdził wręcz, że brak rosyjskiego hymnu i flagi był dla sportowców z tego kraju "obrazą". Jednak w obliczu wydarzeń na Ukrainie te słowa brzmią bardzo ponuro.