- Bardzo się cieszę, że zachowujemy się bardzo godnie. Ukraina zachowuje się w sposób niezwykle niegodny. Nie mówię nawet o polityce, ale po prostu - tak bardzo miesza się w politykę i sport, że wygląda to skrajnie niegodnie, brzydko - mówił oburzony Pawieł Kołobkow, były rosyjski minister sportu na temat decyzji reprezentacji Ukrainy w piłce wodnej. Ta odmówiła gry z Rosjanami i wycofała się z turnieju na Malcie.
Obywatele Władimira Putina nie tylko zostali dopuszczeniu do rywalizacji przez Międzynarodową Federację Sportów Wodnych, ale mogą występować z użyciem symboli narodowych. Ten fakt szczególnie oburzył naszych wschodnich sąsiadów. Ich wycofanie doprowadziło do walkowera (0:5) na korzyść Rosjan.
O tej sprawie głośno jest szczególnie w kraju agresora. Głos zabrała kolejna osoba, tym razem był to Nikołaj Wałujew, były mistrz świata w boksie w wadze ciężkiej. Ostro skomentował decyzję Ukraińców. Wystarczyło jedno zdanie. - To występ, który nie przynosi im żadnej chwały - powiedział krótko, cytowany przez sport24.ru.
Wałujew podzielił opinię Kołobkowa, co nie dziwi. "Bestia ze Wschodu", bo taki przydomek nosi były pięściarz, nie od dziś otwarcie uderza w Ukrainę, popierając przy tym działania Władimira Putina i głosząc kontrowersyjne tezy. Było tak m.in. wtedy, gdy nasi wschodni sąsiedzi zaproponowali zaprzestanie walk na czas trwania zimowych igrzysk olimpijskich 2026.
Zobacz też: Oto nowy napastnik Legii Warszawa? Wyceniają go na 2,5 mln euro.
- Olimpijskie zawieszenie broni, zaproponowane przez Ukrainę? Bzdura. Olimpiady nie przeszkadzały w prowadzeniu wojen. Teraz Ukraińcom potrzebny jest oddech, aby ściągnąć cudzoziemców, uzupełnić wojska i kopać umocnienia, których za Dnieprem jest mało - mówił wówczas. Domagał się też, by USA i Izrael zostały ukarane przez MKOl za napad na Iran.