Ostatnia bezpośrednia rywalizacja Rosji z Ukrainą na sportowej arenie miała miejsce w lutym 2022 roku - tuż przed wybuchem wojny. Wówczas Ukraińcy przegrali w półfinale mistrzostw Europy w futsalu 2:3. Później wojska rosyjskie zaatakowały terytorium niepodległego państwa ukraińskiego, a działania wojenne toczą się za naszą wschodnią granicą po dziś dzień.
I choć obie kadry narodowe unikają siebie jak ognia - niezależnie od uprawianej dyscypliny - to na przestrzeni ostatnich lat dochodziło do starć w sportach indywidualnych, np. w tenisie czy podczas zimowych igrzysk olimpijskich, gdzie Rosjanie rywalizują pod neutralną flagą. Teraz jednak miało dojść do bezpośredniego meczu reprezentacji zwaśnionych krajów.
Do decyzji Ukraińców o odmowie gry odniósł się były rosyjski minister sportu Pawieł Kołobkow, który w przeszłości zdobywał złoty medal igrzysk olimpijskich w szermierce w Sydney w 2000 roku. Były sportowiec udzielił wywiadu na łamach "Soviet Sport", który cytuje "Oboz.ua", a jego słowa można uznać za prowokacyjne względem ofiar toczącej się od ponad czterech lat wojny.
- Bardzo się cieszę, że zachowujemy się bardzo godnie. Ukraina zachowuje się w sposób niezwykle niegodny. Nie mówię nawet o polityce, ale po prostu – tak bardzo miesza się w politykę i sport, że wygląda to skrajnie niegodnie, brzydko. Jeśli tego nie rozumieją, cóż zrobić? Nasi zachowują się godnie, jesteśmy gotowi rywalizować ze wszystkimi. Niegodne zachowanie ze strony Ukrainy - podkreślił.
Międzynarodowa Federacja Sportów Wodnych to kolejna sportowa organizacja, która ugięła się w ostatnim czasie przed Rosjanami. Wcześniej skandaliczną decyzję o dopuszczeniu ich do rywalizacji pod własnymi symbolami narodowymi podjął m.in. Międzynarodowy Komitet Olimpijski podczas Zimowych Igrzysk Paralimpijskich Mediolan-Cortina 2026.
Zobacz też: Ledwo dostali się na mundial, już mówią o meczu z Rosją. "Nie ma problemu"