Viktor Orban przez lata prowadził politykę nastawioną na konflikt z Unią Europejską. Tuż przed wyborami upublicznione zostały rozmowy dotychczasowego premiera Węgier oraz jego ministra spraw zagranicznych - Petera Szijarto - które pokazywały wręcz poddańcze podejście wobec Rosji. Węgierski rząd również regularnie torpedował unijne projekty mające na celu pomoc Ukrainie w wojnie z państwem rządzonym przez Władimira Putina.
Nic dziwnego, że porażka Viktora Orbana przez licznych komentatorów została przyjęta z nieskrywanym zadowoleniem. Czy formacja Petera Magyara rzeczywiście zacznie prowadzić bardziej proeuropejską i antyrosyjską politykę? To się dopiero okaże. Ale Dominik Hasek - legendarny czeski hokeista, regularnie wypowiadający się na tematy dotyczące światowej polityki - nie ma większych wątpliwości.
"Porażka Orbana to ważny krok do podtrzymania demokracji i rządów prawa w całej Unii Europejskiej. Oraz krok do szybszego końca imperialnej rosyjskiej wojny przeciwko Ukrainie i uratowania wielu ludzkich żyć" - napisał na Twitterze.
Rząd Viktora Orbana regularnie atakował Wołodymyra Zełenskiego na potrzeby polityki wewnętrznej, utrudniał też unijną pomoc dla Ukrainy.
Peter Magyar zapowiedział już, że jego rząd nie będzie blokował unijnej pożyczki dla Ukrainy w wysokości 90 miliardów dolarów. TISZA dostanie też możliwość wprowadzenia zmian systemowych, bo zdobyła w tych wyborach większość konstytucyjną.
Polityk zapowiedział też, że pierwszą wizytę zagraniczną w roli premiera odbędzie do Polski. Kolejne wybory na Węgrzech odbędą się dopiero w 2030 roku.