Szubarczyk jednak podszedł do stołu ze spokojem, luzem i uśmiechem. Nie pozostało mu nic innego, jak spróbować jak najbardziej przedłużyć mecz przeciwko rywalowi z Bliskiego Wschodu. Na początku Polak zaryzykował, wbijając czerwoną i przechodząc przez żółtą na dół stołu. Następnie przeszedł do gry taktycznej, która przerodziła się w zacięty pojedynek.
Przy wyniku 36:0 pierwsze punkty na czerwonych zanotował Vafaei, ale to było za mało, żeby zamknął starcie wynikiem 10:0. Szubarczyk mimo dwóch fauli zdołał zwyciężyć 64:18, po czym odwrócił się do kibiców z gestem zaciśniętej pięści i wymalowanym na twarzy uśmiechem. Ugrał upragnionego frejma po 35 minutach wieczornej sesji.
Polak przejął inicjatywę także w kolejnym frejmie, odskakując na ponad 20 punktów. Przewaga rosła także później, gdy Szubarczyk wciąż walczył o pozostanie przy stole numer jeden. Z tym, że pomylił się na różowej, zostawiając Vafaiemu otwarty stół.
Irańczyk bez problemu to wykorzystał, wygrywając 57:42 i ustalając wynik meczu na 10:2. Trzeba też przyznać, że rywal 15-letniego Polaka zachował bardzo dużą klasę, bijąc brawo Szubarczykowi po jednej z serii punktowych.
W niedzielę o czwartą rundę kwalifikacji walczyć będzie inny z reprezentantów Polski, Antoni Kowalski. Jego rywalem będzie Joe O'Connor, a panowie podejdą do stołu o godz. 11:00, a następnie o 20:00.
Hossein Vafaei (Iran) - Michał Szubarczyk (Polska) 10:2
Zobacz też: Porównali genialnego 15-latka z Polski do Yamala. "Robię swoją robotę"