Dla fanów sportu w Jastrzębiu-Zdroju ostatnie miesiące są koszmarem i bynajmniej nie mowa tu o śnie, z którego można się obudzić. Tamtejsze kluby rozpadają się na naszych oczach. Przez lata motorem napędowym była państwowa Jastrzębska Spółka Węglowa. To właśnie głównie jej pieniądze pozwoliły zbudować potęgę siatkarską (Jastrzębski Węgiel to 4-krotny mistrz Polski i finalista Ligi Mistrzów w latach 2023 oraz 2024) oraz czołowy w Polsce zespół hokejowy (w 2021 roku JHK GKS Jastrzębie zdobył pierwsze w historii mistrzostwo kraju).
Niestety kurek z pieniędzmi został zakręcony na dobre. JSW znajduje się w fatalnej kondycji finansowej, przez co musiano zakończyć wspieranie lokalnego sportu. Piłkarski GKS Jastrzębie-Zdrój stracił sponsora już na początku 2025 roku. W marcu tego roku z powodów finansowych klub wycofał się z rozgrywek II ligi i czeka go odbudowa. Najpewniej totalnie od zera, czyli nawet od B-Klasy. Ten sam miesiąc był też miesiącem, w którym JSW wycofało się z siatkówki i hokeja, przez co przedstawicielom tych dyscyplin grozi podobny los, co piłkarzom. Pewną nadzieją może być miasto. Jacek Stefaniak, rzecznik prasowy jastrzębskiego ratusza, w rozmowie z WP SportoweFakty powiedział, co mają zamiar zrobić w obecnej sytuacji.
- Miasto na bieżąco wspiera lokalne kluby sportowe i pozostaje świadome wyzwań związanych z wycofaniem się dotychczasowego sponsora, jakim była JSW. W przypadku klubów piłkarskiego, hokejowego i siatkarskiego miasto kontynuuje wsparcie w formie dotacji na realizację zadań, które należą do najwyższych wśród lokalnych beneficjentów środków publicznych - powiedział Stefaniak.
Co do piłki nożnej, podkreślił, że miasto nadal będzie utrzymywać infrastrukturę sportową, czyli m.in. stadion. - Pomimo trudnej sytuacji organizacyjnej, samorząd deklaruje gotowość do dalszego wspierania procesu odbudowy klubu, w granicach obowiązujących przepisów i możliwości budżetowych - dodał Stefaniak.
Wygląda więc na to, że ratusz na ten moment nie ma konkretnych planów na zwiększenie wsparcia dla klubów. Kibice muszą więc uzbroić się w cierpliwość. Oraz wiarę, że uda się zorganizować dostatecznie wiele pieniędzy, by Jastrzębie-Zdrój nie stało się sportową pustynią.