Mount Everest z każdym rokiem przyciąga coraz większą liczbę turystów. Wokół najwyższej góry świata powstał nawet potężny biznes. Okazuje się jednak, że nie zawsze uczciwy. Jak ujawniło "Kathmandu Post", od lat dochodzi tam do wielkiego, zorganizowanego oszustwa, z którym powiązana jest firma ratownicza, przewodnicy oraz szpitale.
Na czym polega oszustwo? Mechanizm jest prosty. Wystarczy zainscenizować nagły przypadek medyczny, wezwać helikopter, przyjąć turystę do szpitala i złożyć wniosek o odszkodowanie, który niewiele ma wspólnego z rzeczywistym zdarzeniem. Wszystko po to, by ratownicy oraz szpital mogli wyłudzić jak największą sumę od firm ubezpieczeniowych.
Jak wykazało śledztwo Centralnego Biura Śledczego Policji Nepalu, oszuści mają dwie główne metody działania. - Pierwsza dotyczy turystów, którzy po prostu nie chcą wracać pieszo. Po ukończeniu wymagającej wędrówki - na przykład do bazy pod Everestem, która może zająć nawet dwa tygodnie pieszo - przewodnicy oferują alternatywę: każą udawać chorobę, aż przyleci helikopter. Przewodnik zajmuje się resztą - czytamy w "Kathmandu Post".
Zobacz też: "Rany Lewandowskiego" po powrocie do Barcelony. Cios za ciosem
Druga metoda jest o wiele bardziej bezczelna, bo bazuje na wywołaniu strachu u wspinaczy. Gdy odczuwają oni lekkie objawy choroby wysokościwej - mrowienie w dłoniach i stopach, bóle głowy itd. - zazwyczaj wystarczy odpoczynek, nawodnienie lub stopniowe schodzenie. Śledztwo wykazało jednak, że w takich sytuacjach przewodnicy mają wmawiać turystom, że grozi im śmierć i konieczna jest ewakuacja. W pojedynczych przypadkach miało nawet dochodzić do podawania specjalnych tabletek lub proszku, aby wywołać określone objawy.
Najważniejsze jednak jest to, co dzieje się już po wezwaniu śmigłowca. Wtedy to podczas jednego kursu zabiera on ze sobą co najmniej kilka osób najczęściej z różnych miejsc. Firma ratownicza wystawia jednak faktury, jakby każdego pasażera transportowała osobno. I tym sposobem za lot wart 4 tys. dolarów dostaje np. 12 tys. dolarów.
Według wspomnianego źródła w latach 2022-25 firma Mountain Rescue Service przeprowadziła aż 171 takich fałszywych akcji ratunkowych, a Nepal Charter Service - 75. W proceder zamieszani są także lekarze, którzy w takich przypadkach fałszują dokumentację medyczną. Szpitale mają z tego tytułu otrzymywać 20-25 proc. zysku od każdej akcji. Źródło podaje, że w ten sposób przez trzy lata wyłudzono aż 15 mln funtów. Całe zjawisko miało zresztą funkcjonować także we wcześniejszych latach i próbują z nim walczyć nepalskie władze. W 2016 r. postawiono nawet w związku z tym zarzuty 32 osobom. Problem w tym, że nadal nie wprowadzono reform, które by to ukróciły.