Rosjanka wywołała skandal. Prezes polskiego związku nie wytrzymał

Tanisija Onofrijczuk zdominowała rywalizację gimnastyczek w Pucharze Świata w Sofii. Niestety podczas dekoracji jej ważna chwila nie została uszanowana przez Rosjankę Sofiję Ilterjakow, która ostentacyjnie złamała zasady ceremonii. - Przecież o to w tym wszystkim chodzi, żeby się wciskać i przepychać, a potem demonstrować własne poglądy - oburza się Leszek Blanik, prezes Polskiego Związku Gimnastycznego, w rozmowie z Interią Sport.
Sofija Ilterjakow na ceremonii dekoracji
zrzut ekranu z https://x.com/pointyour_toes/status/2038587749968527514

Tanisija Onofrijczuk to ukraińska gimnastyczka artystyczna, o której głośniej było już w zeszłym roku, gdy po wygraniu zawodów Pucharu Świata w gimnastyce artystycznej w Baku weszła na podium tylko na hymn swojego kraju, po czym od razu je opuściła, gdyż obok niej były zawodniczki z Rosji oraz Białorusi (pierwsza z nich startowała w barwach Cypru, druga jako neutralna). Teraz Ukrainka znów znalazła się w centrum uwagi, w dużej mierze ze względu na zachowanie rywalki.

Zobacz wideo W Niemczech system włączania dzieci w sport zaczyna się w szkole

Skandal na gimnastycznym Pucharze Świata. Tak Rosjanka potraktowała Ukrainkę i hymn jej kraju

Onofrijczuk zdobyła cztery złote medale podczas niedawnych zawodów PŚ w Sofii. W jednej z tych konkurencji krążek wywalczyła także Rosjanka Sofija Ilterjakow (startowała jako neutralna) i to właśnie ona wywołała burzę na ceremonii dekoracji. Podczas odgrywania hymnu Ukrainy stała bowiem tyłem do ekranu, na którym widniały flagi medalistek

Zachowanie Ilterjakow to oczywiste złamanie regulaminu dotyczącego dekoracji. O tym, że takiej postawy Rosjan po ich przywróceniu do międzynarodowej rywalizacji można było się spodziewać, przekonuje Leszek Blanik, prezes Polskiego Związku Gimnastyki.

- Międzynarodowa federacja tak jednak chciała. Kraje afrykańskie i azjatyckie przeważają w niej nad Europą pod względem głosów. Zresztą europejska też niedawno to zrobiła. Zostaliśmy przegłosowani - wyjaśnił w rozmowie z Interią Sport.

Leszek Blanik nie ma złudzeń ws. Rosjan. "Przykra sprawa"

Polacy stanowczo sprzeciwiali się jakiemukolwiek powrotowi Rosjan i Białorusinów. - Wraz z federacją niemiecką wystąpiliśmy na kongresie w Pradze z odrębnym stanowiskiem, jeśli chodzi o dopuszczenie neutralnych sportowców. Przecież o to w tym wszystkim chodzi, żeby się wciskać i przepychać, a potem demonstrować własne poglądy - stwierdził Blanik.

Sprawdź także: Historyczny sukces Polaków na MŚ! Niemcy rozbici. "To wspaniałe uczucie"

Dwukrotny medalista olimpijski (złoto w Pekinie, brąz w Sydney) patrzy na sprawę dosyć pesymistycznie. - To przykra sprawa. Tylko czekać, aż będą się odwracać od polskiej flagi. Zbadamy tę sprawę i ewentualnie podejmiemy dalsze kroki jako związek - powiedział.

Podczas zawodów Pucharu Świata w Sofii startowała jedna reprezentantka Polski. Liliana Lewińska, bo o niej mowa, w żadnej konkurencji nie awansowała do finałowej ósemki. W wieloboju zajęła 12. miejsce.

Więcej o: