Rosyjscy sportowcy od wybuchu wojny w Ukrainie w lutym 2022 roku są na cenzurowanym w świecie sportu. Większość z nich startuje pod neutralnymi symbolami, a inni są wykluczeniu z rywalizacji międzynarodowej. Ten pierwszy przypadek ma miejsce w gimnastyce artystycznej, gdzie w ramach zawodów Pucharu Świata doszło do niemałego skandalu.
Rosyjska gimnastyczka 16-letnia Sofia Iteriakowa zajęła drugie miejsce w ćwiczeniach z obręczami, a na podium oprócz niej stanęły Włoszka Sofia Raffaeli (3. lokata) oraz Ukrainka Taisia Onofrijczuk, która zwyciężyła w zawodach. W związku z tym odegrany został hymn Ukrainy, a to, co zrobiła Iteriakowa zbulwersowało ukraińskich dziennikarzy.
Rosjanka odwróciła się tyłem do flag państwowych, które podczas uroczystości zostały wyświetlone na telebimie. Rosyjskiej flagi oczywiście brakowało - Iteriakowa to - przynajmniej w teorii - neutralna zawodniczka. 16-latka okazała o rok młodszej rywalce wyjątkowy brak szacunku, co nie umknęło portalowi "ua.news".
Świat sportu - nawet mimo kolejnych skandali z udziałem Rosjan - coraz bardziej otwiera się na przywrócenie sportowców z kraju agresora do rywalizacji pod własnymi symbolami narodowymi. Zresztą miało to już miejsce podczas Zimowych Igrzysk Paralimpijskich Mediolan-Cortina 2026. Takie sytuacje jednak, jak ta z udziałem Sofii Iteriakowej, każą zastanowić się przynajmniej dwa razy, zanim podejmie się taką decyzję.
Zobacz też: Szwed nagle wypalił przed finałem z Polską. "Lepiej nie mogliśmy trafić"