Za nami igrzyska olimpijskie 2026. Wystąpili na nich również Ukraińcy, ale medalu zdobyć się nie udało. Mimo wszystko wiele się mówiło o naszych wschodnich sąsiadach, a szczególnie o Władysławie Heraskewyczu. Nie został on dopuszczony przez MKOl do rywalizacji skeletonistów, a powodem był... kask, który chciał założyć na zawody. Uwiecznieni na nim zostali polegli na wojnie sportowcy. - Szczerze wierzę, że to właśnie dzięki ich ofierze te igrzyska mogą się dziś odbywać. Mimo że MKOl chce zdradzić pamięć tych sportowców, ja ich nie zdradzę - zapewniał 27-latek. Teraz o reprezentantach Ukrainy znów wiele się mówi, ale w kontekście igrzysk paralimpijskich, które wystartują już 6 marca.
Ukraińscy działacze wyprodukowali specjalne stroje na zbliżające się igrzyska, a konkretnie długie kurtki, na których widnieje mapa państwa z 1991 roku. Zgodnie z nią, Półwysep Krymski, a także inne tereny okupowane obecnie przez Rosję, należą do Ukrainy. Wiadomo było, że strój może wywołać spore poruszenie. I najpewniej Międzynarodowy Komitet Paralimpijski (IPC) chce tego uniknąć. Podjął więc radykalną decyzję.
- Przygotowaliśmy dla naszej drużyny strój sportowy, a właściwie ceremonialny. IPC powiedział nam jednak: "Nie, nie, nie - to się nie uda" - przekazał Walerij Suszkewycz, prezes Narodowego Komitetu Paralimpijskiego Ukrainy w rozmowie z ukrinform.net. - Stwierdzili, że outfit ma charakter polityczny i że nikt nie pozwoli nam się w nim pokazać. A strój był bardzo piękny, bardzo symboliczny i bardzo dobitnie "krzyczał", że Ukraina istnieje na świecie, w Europie, ze wszystkimi swoimi terytoriami bez okupacji rosyjskiej - dodawał.
A na tym nie zakończył. Ujawnił, że ten strój był swego rodzaju odpowiedzią naszych wschodnich sąsiadów na fakt, że organizacje sportowe coraz bardziej ulegają Rosjanom. - W IPC są jednak pewni działacze, którzy dbają o to, by Ukraina nie mogła prezentować się jako kraj bez okupacji i aby w takim mundurze walczyła z państwem agresora - podkreślał.
"Wzywamy społeczność międzynarodową, w tym wszystkie kraje i krajowe komitety paralimpijskie, do potępienia niemoralnych działań Międzynarodowego Komitetu Paralimpijskiego, w tym haniebnej decyzji o dopuszczeniu zakrwawionych flag Rosji i Białorusi, a także do bojkotu ceremonii otwarcia Zimowych Igrzysk Paralimpijskich 2026. Proszę, zajmijcie jasne stanowisko i nie bierzcie udziału w sportowym wybielaniu zbrodni wojennych przez Międzynarodowy Komitet Paralimpijski!" - apelował na X Andrii Sybiha, minister spraw zagranicznych Ukrainy.
Zobacz też: Co dalej z Adamem Małyszem? Piesiewicz przemówił.
Do sprawy odniósł się też sam IPC. Jego oświadczenie cytuje sport24.ru. "Zgodnie z zasadami dotyczącymi strojów, IPC zabrania używania tekstów hymnów narodowych, słów motywacyjnych, przesłań publicznych/politycznych bądź też haseł związanych z tożsamością narodową. Mapa kraju również należy do tej kategorii, dlatego ten element nie został zaakceptowany" - czytamy.