Na początku stycznia br. Europejska Federacja Podnoszenia Ciężarów odebrała Polsce organizację mistrzostw Europy do lat 20 i 23, które miały odbyć się we wrześniu. Stało się to po tym, jak Polska nie zapewniła wiz dla sportowców z Rosji i Białorusi. "EWF po raz kolejny potwierdziła swoje zdecydowane i konsekwentne stanowisko, że sport musi pozostać ponad polityką. Federacja opowiada się za inkluzywnością, równymi szansami i jednością poprzez sport" - przekazała federacja w komunikacie. Mistrzostwa Europy zostały przeniesione na październik tego roku i odbędą się w Albanii.
Michaił Diegtiariew, minister sportu w Rosji odniósł się do odebrania Polsce możliwości organizacji mistrzostw Europy w podnoszeniu ciężarów.
- Ostrzegałem Polaków i inne kraje bałtyckie na wszystkich naszych forach, że tak to będzie. Jeśli rządy tych krajów będą się zachowywać w tak zdradziecki sposób, łamiąc wszelkie możliwe normy i kanony sportowe, nie zapewniając swobodnego wjazdu do wszystkich krajów i stawiając nam warunki, nie będą mieli żadnych zawodów poza mistrzostwami Estonii i Litwy. No cóż, niech sobie rywalizują, bardzo proszę - mówił Diegitariew w rozmowie z "Kanałem Centralnym".
W tym samym wywiadzie Diegitariew odniósł się do tego, jakie działania podejmuje Kirsty Coventry, czyli szefowa Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. - Przeżywa cięzkie chwile i pracuje pod ogromną presją. To moja była koleżanka, wspaniała kobieta, a także mistrzyni olimpijska. Ogłosiła, że ma zamiar odpolitycznić sport i konsekwentnie to realizuje. Jest atakowana ze wszystkich stron, ale jest bardzo silna. To wszystko jest konsekwencją jej polityki - dodał minister sportu w Rosji.
Zobacz też: Wielka burza po Super Bowl. "Obraza wielkości Ameryki"
Wcześniej rosyjskie media wymownie skomentowały fakt, że Polska nie zorganizuje mistrzostw Europy U-20 i U-23.
"Polska została surowo ukarana za nienawiść do Rosji. Idealna odpowiedź na chaos w sporcie. Europejscy działacze sportowi niespodziewanie stanęli w obronie interesów Rosji. Nawet jeśli Rosjanie wracają na międzynarodowe zawody na całym świecie, wciąż istnieją kraje gotowe skrzywdzić Rosję nikczemnymi czynami. Polscy politycy w końcu doświadczyli negatywnych skutków rusofobii, przegrywając prestiżowy konkurs" - czytamy.