Karol Nawrocki - obecnie urzędujący prezydent Polski - nigdy nie ukrywał swojej znajomości ze środowiskiem kibicowskim czy nawet kibolskim. W przeszłości miał nawet brać udział w tzw. ustawkach. Zapytany o to w trakcie kampanii wyborczej przez Sławomira Mentzena nie zaprzeczył. - Jeśli chodzi o formy walki, szlachetnej, męskiej walki wręcz, to w moim życiu było tego dużo - stwierdził. Mentzen zaś twierdził, że Nawrocki uczestniczył w bójce "70 na 70". Po wielu miesiącach o tamtej dyskusji temat wrócił jak bumerang.
Dwa dni temu dziennikarz Wirtualnej Polski, Szymon Jadczak opisał sylwetki najważniejszych osób związanych ze Stowarzyszeniem "Lwy Północy" skupionym wokół Lechii Gdańsk. Ci dopuszczali się licznych przestępstw, w tym handlowali narkotykami. Nawrocki miał być jednym ze współzałożycieli stowarzyszenia i dobrze znać jego członków. Teraz natomiast pojawiła się możliwość, że kontakty te zostaną zbadane.
Wszystko przez wniosek, jaki wystosował szef Kancelarii Sejmu, Marek Siwiec do szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Sławomira Cenckiewicza. Siwiec domaga się w nim, aby w trakcie posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego, jakie odbędzie się 11 lutego, rozszerzyć porządek obrad o dwa punkty.
Pierwszy dotyczy właśnie wspomnianych kontaktów prezydenta z kibolami. Chodzi o: "wyjaśnienie charakteru kontaktów Prezydenta Karola Nawrockiego ze środowiskami pseudokibiców oraz osobami powiązanymi z przestępczością zorganizowaną. Drugi zaś to: "wyjaśnienie przeszłej pracy Prezydenta w charakterze ochrony w Grand Hotel Sopot, który w latach 90. i na początku XXI wieku był miejscem spotkań przedstawicieli świata przestępczego oraz ewentualnej nielegalnej działalności".
Dlaczego akurat teraz te tematy są podnoszone? Ma to związek z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym. Wcześniej informowano bowiem, że w trakcie tego samego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego rozpatrywany będzie punkt dotyczący: "podjętych przez organy państwa działań, mających na celu wyjaśnienie wszelkich okoliczności wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych Marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego". Chodzi o kontakty Czarzastego i jego żony z obywatelką Rosji działającą na rynku sztuki, która - według dziennikarzy "Gazety Polskiej" - miała być powiązana z instytucjami finansowymi kontrolowanymi przez Kreml. Wniosek blisko współpracującego z nim Siwca można więc uznać za polityczny kontratak ze strony Czarzastego.
Nie ukrywał tego zresztą sam polityk Lewicy, który w środę zabrał głos na specjalnej konferencji. - Panie prezydencie, ja jestem czysty. A pan? Porozmawiajmy o tym na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego. (...) Czekam na oświadczenie ws. pana przeszłości, bo to moim zdaniem trzeba zrobić - powiedział Czarzasty.
Należy jednak zaznaczyć, że wniosek dotyczący wyjaśnienia kontaktów prezydenta Nawrockiego z kibolami może zostać odrzucony. Temat prawdopodobnie nie znajdzie się więc na agendzie rady.