Krzysztof Ratajski drugi raz w karierze osiągnął ćwierćfinał mistrzostw świata, powtórzył wynik z edycji 2020/2021. W starciu z Lukiem Littlerem nie miał jednak większych szans. Trafił na mistrza świata, numer jeden światowego rankingu, który jako nastolatek wywrócił środowisko darterskie do góry nogami.
Ratajski w trakcie meczu nie miał złej punktacji, skończył ze średnią prawie 97 pkt. przy podejściu do tarczy. Kilka razy rzucił po 180 punktów, miał znacznie więcej podejść z wynikiem ponad 100 i ponad 140 od Littlera. Postraszył go w pierwszym i czwartym secie. Niestety, zabrakło skuteczności na podwójnych, nie zamykał legów, kiedy powinien. To zaważyło na tym, że Polak nie ugrał nawet seta.
Mimo tego, że Littler rozgromił Ratajskiego, to przyznał, że nie zagrał dobrego meczu. Zaskoczył całkowicie na konferencji prasowej po pojedynku z Polakiem. Nie czuł się najlepiej na scenie w Alexandra Palace w Londynie.
- Zwycięstwo to zwycięstwo. Kiedy prowadziłem 2:0, to zapytałem chłopaków stojących z tyłu, jaką mam średnią. Kiedy powiedzieli mi, że 101 pomyślałem sobie: "Co?!". Nie czułem się komfortowo i mam nadzieję, że jutro zagram lepiej - powiedział mistrz świata, cytowany przez TVP Sport. Dodał też, że ważny był pierwszy leg, którego pierwszy raz przegrał na tym turnieju. To opóźniło złapanie dobrego rytmu w meczu, nie wszedł dobrze w spotkanie.
Littler przyznał, że zmienił w trakcie meczu sposób gry. Chciał skończyć z jak najwyższą średnią, ostatecznie wyniosła ona 100.04.
- Przez cały mecz powtarzałem sobie, że chcę być lepszy, ale nic z tego nie wychodziło. Przy prowadzeniu 2:0 nie czułem się dobrze, zmieniłem moje rzuty, przez co musiałem pytać o średnią. Im szybciej kończę mecz, tym lepiej. Wtedy mogę więcej czasu spędzić w domu i się relaksować - mówił.
Zobacz też: Barcelona wstrzymała oddech. Alarm ws. Yamala przed hitem La Ligi
Na scenie nie dochodziło do spięć między Littlerem a Ratajskim. Anglik mówił o Polaku z szacunkiem, pogratulował mu wejścia do najlepszej ósemki świata. Ale pomylił się, mówiąc, że to pierwszy ćwierćfinał Ratajskiego, a Polak osiągnął ten etap MŚ drugi raz w karierze.
- Brawa dla Krzysztofa Ratajskiego za dotarcie do pierwszego ćwierćfinału, Cały turniej w jego wykonaniu był bardzo dobry i może mu to pomóc w całym 2026 roku - zakończył.
To był piąty pojedynek między Littlerem a Ratajskim, Anglik zwyciężył piąty raz.
W półfinale Luke Littler zmierzy się z innym Anglikiem, Ryanem Searlem. W drugim meczu Szkot Gary Anderson zagra z młodym Holendrem Gianem van Veenem.