Kaszlińska jest jedną z najlepszych szachistek na świecie. W rankingu FIDE zajmuje 14. miejsce wśród kobiet. W zeszłym miesiącu wraz z reprezentacją Polski zdobyła złoty medal drużynowych mistrzostw Europy.
Kaszlińska jest żoną polskiego arcymistrza Radosława Wojtaszka - w Polsce mieszka od 2015 roku. Gdy w 2022 roku Rosja zaatakowała Ukrainę, to zdecydowała się zmienić barwy narodowe. - Wydaje mi się, że moja zmiana była bardzo naturalna. W środowisku od dawna pojawiały się pytania o zmianę federacji, którą reprezentuje. Rozmawialiśmy o tym także w domowym zaciszu. Ostatnie wydarzenia utwierdziły mnie tylko w przekonaniu, że jest to decyzja, którą muszę podjąć - tłumaczyła wtedy w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".
Trzy lata po tym jak Kaszlińska podjęła tę decyzję, przypomniała sobie o niej rosyjska prasa. Portal sovsport.ru pisze, że "porzuciła rosyjską drużynę narodową".
Rosjanie przypominają, że jej życie prywatne związane jest głównie z Polską i ze zdziwieniem zauważają, że w 2022 roku "wsparła ją krajowa federacja".
"Reakcja w ojczyźnie była zadziwiająco spokojna. Rosyjska federacja szachowa nie tworzyła jej żadnych przeszkód. Co więcej, działacze otwarcie wyrazili zrozumienie dla jej decyzji" - czytamy. Warto przy tym pamiętać, że Kaszlińska nie była w Rosji anonimową szachistką - w 2019 roku zdobyła złoty medal mistrzostw Europy.
"Również jej niedawni koledzy byli ostrożni w ocenach. Anatolij Karpow podkreślał, że nie ma sensu doszukiwać się w tym ruchu podtekstów politycznych. Siergiej Karakin również nie obwiniał szachistki, przypominając wszystkim, że każdy ma swoje życie i dotykają go inne okoliczności" - czytamy.
Kariakin w 2022 roku poparł inwazję Rosji na Ukrainę, a Anatolij Karpow - obecnie polityk partii Władimira Putina - został nawet objęty sankcjami. Ich reakcja faktycznie może więc zaskakiwać - z drugiej strony, to są wypowiedzi z samego początku pełnoskalowej wojny, gdy nawet na ulicach rosyjskich miast wybuchały protesty przeciwko inwazji. Również Swietłana Żurowa komentując zmianę narodowych barw przez Kaszlińską, stwierdziła wówczas, że "takie transfery planowane są z wyprzedzeniem, więc łączenie tego wydarzenia ze światową sytuacją polityczną to błąd". A rosyjska mistrzyni olimpijska nie słynie z tonowania nastrojów.