- Nadszedł czas na zakończenie kariery. To już ten moment, gdy minął rok. Tak jak powiedziałem na początku, że daję sobie rok, żeby zobaczyć, co mi życie przyniesie. Przyniosło taką decyzję, że odchodzę na emeryturę i kończę moje profesjonalne granie - mówił Marcin Gortat w lutym 2020 roku. Polak występował na parkietach NBA przez 12 lat. W tym czasie reprezentował barwy Orlando Magic, Phoenix Suns, Washington Wizards i Los Angeles Clippers.
Teraz 41-latek sporadycznie może korzystać z uroków emerytury. W piątek 14 lutego nie mógł zapomnieć o święcie zakochanych. W tym roku walentynki spędzał u boku swojej żony Żanety Gortat-Stanisławskiej oraz... polskiego milionera i jego małżonki!
Mowa o Stefanie Batorym - założycielu platformy Booksy. Zaprzyjaźnione pary wybrały się do restauracji, gdzie wspólnie spędziły ten wyjątkowy dzień. "Zabawna noc na podwójnej randce ze Stefanem Batorym. Mam nadzieję, że wszyscy mieli wspaniałą noc i zrobiliście coś specjalnego dla swojej połówki" - napisał były koszykarz w mediach społecznościowych, gdzie obserwuje go aż 240 tys. użytkowników.
Batory to jedna z najbardziej wpływowych osób w polskim środowisku biznesowym. W 2023 roku wartość jego firmy oscylowała w granicach ponad 297 milionów złotych. Biznesmen również był zadowolony ze spotkania z Marcinem Gortatem i jego żoną. "Wspaniały wieczór w świetnym towarzystwie, przepełniony walentynkowymi przekąskami i pięknymi kwiatami" - napisał na swoim profilu.
Zobacz też: Ronaldinho wskazał najlepszego piłkarza w historii. Ani Ronaldo, ani Messi
Choć jego majątek jest imponujący, to były reprezentant Polski w koszykówce również nie może narzekać na zarobki oraz ilość zgromadzonych środków. A jak wygląda jego życie na emeryturze? Wbrew pozorom Gortat ma... więcej pracy niż w trakcie kariery!
- Śmieję się dzisiaj, że moja emerytura będzie wyglądała troszkę inaczej. Szczerze powiem, że powoli marzę, aby wrócić do koszykówki. Wtedy mój dzień polegał na tym, aby pójść na trening od 8:00 do 14:00, a przez resztę dnia miałem obowiązkowy odpoczynek. Teraz od 8:00 do 20:00 jestem na spotkaniach, wizytach, eventach. Na emeryturze mam więcej mozolnej pracy niż miałem w sporcie zawodowym. Teraz trzeba sobie zadać pytanie, gdzie miejsce dla rodziny, żony, przyjaciół? To kawał ciężkiej pracy i trzeba to wypośrodkować - opowiadał niedawno.