Władimir Kliczko przez wiele lat był absolutnym dominatorem w wadze ciężkiej. Po zakończeniu bogatej kariery nie poszedł w ślady starszego brata Witalija, który został politykiem (obecnie jest merem Kijowa), ale nie pozostaje obojętny na to, co dzieje się w jego ojczyźnie.
24 lutego 2022 r. Rosja rozpoczęła pełnoskalową inwazję na Ukrainę, choć już w 2014 r. bezprawnie wtargnęła na ukraińskie terytorium (m.in. obwód doniecki). To zupełnie odmieniło życie Witalija, ale i Władimir robi wiele, aby wesprzeć potrzebującą ojczyznę. Wykorzystuje do tego choćby swą wielką popularność i przypomina światu o dramacie rozgrywającym się na ukraińskiej ziemi.
We wtorek 19 listopada przypadł 1000. dzień rosyjskiej inwazji. A Władimir Kliczko wykorzystał tę okazję, aby przypomnieć ludziom o zabrać głos w serwisie X: "10 lat i/lub 1000 dni pełnoskalowej barbarzyńskiej wojny rosyjskiej w Ukrainie. Można liczyć na dni, ale najważniejsze jest to, aby móc liczyć na wasze stałe wsparcie. Ponieważ wytrwałość pokonuje talent, a nawet drugą co do wielkości armię na świecie. Po zwycięstwo. Chwała Ukrainie!". Tymi słowami wlał otuchę w serca rodaków i jeszcze raz przypomniał światu o tym, jak ważne jest powstrzymanie reżimu Władimira Putina.
48-latek tuż po eskalacji konfliktu wystosowywał jeszcze bardziej stanowcze apele: "Wiadomość dla tych, którzy nadal robią interesy z reżimem Putina: odpowiadacie za wojnę razem z Putinem. Historia was obserwuje. Ludzkość was osądzi" - grzmiał. Zwracał się także do "osób prywatnych, biznesmenów, rządów, które nie przestały robić interesów z Rosją". - Pomagacie rosyjskiej armii niszczyć nasze miasta i życie. [...] Zatrzymać wojnę - mówił.
Władimir Kliczko pięściarską karierę zakończył w lipcu 2017 r. Z 69 zawodowych walk wygrał aż 64 (z czego 53 przez nokaut) i tylko pięć przegrał. Był mistrzem federacji IBF, WBO, IBO oraz superczempionem WBA w wadze ciężkiej, a na igrzyskach olimpijskich w Atlancie zdobył złoty medal (w wadze superciężkiej).