Przekraczanie kolejnych granic to od wielu lat "normalność" na scenie polskich freak fightów. W związku z tym trwają dywagacje na temat tego, czy państwo nie powinno usankcjonować lub nawet zablokować rozwoju tego typu rozrywki w Polsce. A co o tym wszystkim sądzi Jarosław Kaczyński, którego partia przez ostatnie lata rządziła w naszym kraju?
O freak fighty Kaczyński został zapytany przez reporterkę stacji Polsat News. Już na samym początku wygłosił bardzo dosadną opinię. - To w ogóle nie powinno być dopuszczalne. To jest czysta patologia - zaczął prezes Prawa i Sprawiedliwości. Później wyjaśnił, o co dokładnie mu chodzi.
- Jeśli ktoś chce walczyć w MMA, to jego ryzyko i jego sprawa. Jeżeli ktoś ma ochotę to oglądać, to tym bardziej jego sprawa. Mamy wolność. Natomiast jeśli wchodzi to w sferę patologii, to istnieje potrzeba jakiejś interwencji państwa - stwierdził Kaczyński. W ostatnich latach, kiedy rządziła jego partia, tych interwencji jednak raczej nie było.
Nie zabrakło też pytania o Mariannę Schreiber, a więc żonę polityka PiS-u Łukasza Schreibera, która walczy we freak fightach. - Nie będę komentował postępowania pani Schreiber. Z całym szacunkiem do niej - uciął jednak Kaczyński.
Zobaczymy, czy słowa polityków będą miały przełożenie na rzeczywistość. Niezależnie od stron politycznej barykady opinie są jednak podobne, co zdają się potwierdzać słowa ministra sportu. - Jak się dowiedziałem, że taka gala jest na Stadionie Narodowym, to poprosiłem, żeby to było ostatnie wydarzenie. Stadion Narodowy to jest miejsce święte, a nie takie, w którym jeden człowiek drugiemu kolanem rozbija nos. I tak chciałbym, żebyśmy go traktowali - mówił Sławomir Nitras o niedawnym wydarzeniu FAME MMA.