Nie żyje słynny kulturysta. "W mieszkaniu robaki, brud i pleśń"

Lenny Persin, znany bardziej pod pseudonimem "Big Lenny", nie żyje. Legendarny kulturysta zmarł w wieku 61 lat. O śmierci byłego sportowca poinformował w zeszłym tygodniu jego kolega Dave Palumbo. Media donoszą, że powodem śmierci mogła być niewydolność serca. - Był jednym z największych ludzi w pomieszczeniu, a mimo to miał łagodne usposobienie. Jeśli można było się od niego czegoś nauczyć, to tego, że żył pełnią życia - powiedział Jon Bravo, dziennikarz kulturystyczny.
Nie żyje Lenny Persin
Screen/Instagram @therealbiglenny

Lenny Persin nazywany "Big Lennym" uchodził za jednego z największych kulturystów na świecie. Brał udział w wielu zawodach kulturystycznych. W 2017 roku zajął drugie miejsce w zmaganiach NPC Ruby Championship. Swoje życie relacjonował m.in. w serwisie Instagram pod nazwą therealbiglenny, gdzie zgromadził niespełna 16 tysięcy obserwujących.

Zobacz wideo Burza po meczu Polska - Portugalia. Cristiano Ronaldo w roli głównej

Nie żyje Lenny Persin. Zmarł w wieku 61 lat

Informację o śmierci Persina ogłosił inny kulturysta Dave Palumbo w nagraniu opublikowanym na YouTube. - "Big Lenny" Persin nie jest już z nami. Odszedł kilka dni temu - przekazał Pulumbo, cytowany przez "Daily Mail". - Był ikoną w naszym sporcie - dodał. Brytyjski dziennik poinformował, że prawdopodobną przyczyną jego zgonu była niewydolność serca.

 

Lenny Persin był znany ze swojego niekonwencjonalnego wyglądu oraz niezwykłej osobowości. Zawsze mówił to, co myśli. Cierpiał na palumboizm, który jest zmorą kulturystyki. Głównymi przyczynami tego schorzenia są: stosowanie hormonu wzrostu (HGH) i insuliny, które powodują problemy z kurczeniem się mięśni brzucha.

- Był jednym z największych ludzi w pomieszczeniu, a mimo to miał łagodne usposobienie. Jeśli można było się od niego czegoś nauczyć, to tego, że żył pełnią życia. Niezależnie od tego, że mieszkał w obskurnym mieszkaniu pełnym robaków, brudu i pleśni, zawsze się uśmiechał i każdego dnia znajdował sposób na to, żeby być szczęśliwym - napisał Jon Bravo, dziennikarz kulturystyczny.

"Był wielką inspiracją, spoczywaj w pokoju", "Wiadomość o jego śmierci rozdziera serce", "Jestem głęboko zasmucony i poruszony jego śmiercią. Spoczywaj w pokoju" - czytamy komentarzach opublikowanych przez internautów na portalu X. 

Więcej o: