"Nie chcę martwić oburzonych, ale może być gorzej. Partnerzy będą się zmieniać"

- Z kim ma niby tańczyć? Z mężem, który pewnie nie ma czasu? - grzmiała Iwona Pavlović. Jurorka "Tańca z gwiazdami" w rozmowie z weekend.gazeta.pl odniosła się do afery wokół małżeństwa Lewandowskich. - A gdyby Robert grał w tenisa z trenerem, a nie z żoną, to też byłyby takie kontrowersje? - pytała.

Po przeprowadzce do Barcelony Anna Lewandowska odkryła swoją nową pasję. Chodzi o taniec. Konkretniej o bachatę, która jest niezwykle zmysłowym tańcem wywodzącym się z Karaibów. Ze względu na jego specyfikę żona Roberta Lewandowskiego mocno zbliża się do partnerów tanecznych, co nie spodobało się niektórym fanom.

Zobacz wideo To on zagra w środku pola z Austrią? "Nikt o tym nie dyskutuje"

Zdaniem wielu internautów bachata w wykonaniu Lewandowskiej jest zbyt erotyczna. Zwłaszcza że trenerka fitness tańczy z przystojnymi partnerami. Ostatnio w obronie żony kapitana reprezentacji Polski stanął Wojciech Kowalczyk. - Ona się spełnia. Z kim ma tańczyć? - grzmiał na kanale "Weszło". 

Iwona Pavlović o tańcu Anny Lewandowskiej. "Z kim ma niby tańczyć?"

Teraz w podobnym tonie wypowiedziała się o 35-latce wypowiedziała się Iwona Pavlović w rozmowie z weekend.gazeta.pl. Jurorka "Tańca z gwiazdami", zwana "Czarną Mambą", stwierdziła, że taniec z różnymi partnerami jest rzeczą normalną.

- Jeśli zaś chodzi o partnera, zastanawiam się, z kim ma niby tańczyć? Z mężem, który pewnie nie ma czasu? Skoro taniec stał się jej pasją, hobby, w którym chce się doskonalić, to z kim ma tańczyć? A gdyby Robert grał w tenisa z trenerem, a nie z żoną, to też byłyby takie kontrowersje? On miałby partnera do tenisa, ona ma do tańca. Nie chcę martwić oburzonych, ale może być gorzej, bo partnerzy w tańcu będą się zmieniać, bo są szkolenia, kursy, campy, wyjścia do klubów. A że Hiszpanie bywają przystojni, to chyba tylko sytuacja na plus - powiedziała Pavlović.

- Tak na serio, to Robert Lewandowski może być spokojny o żonę i może być z niej dumny. Bachatę można bowiem zatańczyć tak, że partnerzy dosłownie przylegają do siebie ciałami, a w tańcu jedna noga partnera znajduje się pomiędzy udami kobiety i odwrotnie, utrzymują też kontakt wzrokowy. I tak ma być, taki to jest właśnie taniec - podkreśliła.

Na koniec wczuła się w sytuację, jaką w związku z medialną burzą przeżywa teraz Robert Lewandowski. - Złości mnie, że tak tego biednego Roberta nakręcają. Ale myślę, że on zna swoją wartość, wie, o co w tańcu chodzi, i w żaden sposób takie kontrowersje na niego nie wpływają - podsumowała.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.