Przyłapali Zbigniewa Bońka z Viktorem Orbanem. Znamy kulisy spotkania

Zbigniew Boniek z uwagą oglądał niedzielne spotkanie pomiędzy Polską a Holandią. - Dobrze to wyglądało - oznajmił. Poprzedniego dnia pojawił się za to w Kolonii, gdzie obserwował mecz Szwajcarii z Węgrami. Były prezes PZPN miał tam godne towarzystwo w postaci premiera węgierskiego państwa Viktora Orbana. Jak to się stało, że wspólnie oglądali starcie? - Zaskoczył mnie - podsumował.

Reprezentacja Polski nie dała rady i przegrała w pierwszym meczu Euro 2024 z Holandią 1:2. Piłkarze Michała Probierza robili, co mogli i byli blisko urwania punktów faworytowi, ale zawiodła skuteczność. Nie byli w stanie trafić do bramki m.in. Jakub Kiwior oraz Karol Świderski, którzy mieli najlepsze okazje w drugiej odsłonie. Mimo wszystko kibice są zadowoleni z gry Polaków, choć sytuacja w tabeli wydaje się dla nas obecnie wyjątkowo trudna.

Zobacz wideo Mecz POLSKA-HOLANDIA zszokował świat! Najlepsze podsumowanie

Zbigniew Boniek siedział na meczu obok premiera Węgier. "Zaskoczył mnie"

- Ja nie jestem trenerem tylko na dobre chwile, ale też na gorsze. Dziś jest ta gorsza, ale nic nie zmieniamy - przekazał Michał Probierz na pomeczowej konferencji prasowej. Naszą grę, jak i pracę selekcjonera docenił były prezes PZPN Zbigniew Boniek. - Mieliśmy wiele obaw, ale dobrze to wyglądało. Ta porażka pokazała, jak bardzo Santos obrzydził nam piłkę reprezentacyjną, bo wydaje mi się, że w przeszłości nigdy byśmy tak spokojnie do tego nie podchodzili - wyjaśnił.

Poprzedniego dnia Boniek gościł na meczu grupy A pomiędzy Szwajcarią a Węgrami. I jak się okazało, siedział obok premiera węgierskiego państwa Viktora Orbana. - Niejako byłem gospodarzem. Przywitałem b.serdecznie premiera Orbana. Siedzieliśmy obok siebie. Zaskoczył mnie znajomością piłki. Rozmawiałem z nim, jak z dobrym kibicem. Znał prawie wszystkich polskich piłkarzy od lat Deyny, Lubańskiego - oznajmił w rozmowie z Radiem Zet.

68-latek wypowiedział się również na temat Roberta Lewandowskiego. Mianowicie zdradził, czy kapitan kadry nadałby się obecnie na prezesa PZPN. - Na dziś nie ma ani wiedzy, ani umiejętności zarządzania. Jest to praca specyficzna, gdzie trzeba wejść na różne poziomy działania, np. piłka amatorska. Wydaje mi się, że Robert nie jest na to gotowy, ale nie jest tak, że nie może być za 10-15 lat znakomitym prezesem - zakomunikował. Czy za to Cezary Kulesza jest od niego lepszym prezesem? - Tak - krótko spuentował.

Na koniec po raz kolejny wrócił do byłego selekcjonera Jerzego Brzęczka. Okazuje się, że Boniek nie miał w planach go zwalniać. - Nie żałuję. Ja bym go w życiu nie zwolnił, jakby nie było covidu. Wywalczyliśmy awans, zdobyliśmy 25 punktów, ale nikt nie pamięta, że potem było 1,5 roku przerwy. Było mi przykro, że musiałem go zwolnić - podsumował.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.