Skandal w polskim związku tuż przed igrzyskami! "Oszustwo"

Kacper Sztuba nie wywalczył kwalifikacji na igrzyska olimpijskie w Paryżu w kajakarstwie, przegrywając rywalizację z Grzegorzem Hedwigiem podczas decydujących zawodów Pucharu Świata w Pradze. Tuż po rywalizacji w stolicy Czech Sztuba postanowił uderzyć we władze Polskiego Związku Kajakowego, nawiązując m.in. do zmiany zasad przyznania punktów olimpijskich na dwa dni przed zawodami. PZKaj zareagował na ten wpis błyskawicznie, a Sztuba został zawieszony. Sprawa może zostać skierowana do sądu.

Podczas igrzysk olimpijskich w Paryżu Polskę w kajakarstwie będzie reprezentować trójka naszych sportowców: Mateusz Polaczyk, Grzegorz Hedwig i Klaudia Zwolińska. W czerwcowym Pucharze Świata w Pradze Zwolińska rywalizowała o miejsca na igrzyskach z Aleksandrą Stach, a Hedwig - z Kacprem Sztubą.

Zobacz wideo Jakub Przygoński i dziennikarz Sport.pl driftują samochodem za milion złotych!

Kajakarz zarzuca związkowi oszustwo i manipulację. Błyskawiczna reakcja

Tuż po Pucharze Świata w Pradze Sztuba postanowił zareagować na brak wywalczenia kwalifikacji do igrzysk olimpijskich. Kajakarz wytknął władzom Polskiego Związku Kajakowego zmianę zasad przyznania punktów olimpijskich na dwa dni przed zawodami w Czechach. "Jeśli miałbym podsumować kwalifikacje do IO jednym słowem, miałbym dylemat, czy użyć słowa oszustwo, czy niesprawiedliwość. Kwalifikacje podzielone były na trzy starty: Mistrzostwa Świata - Londyn 2023, Puchar Świata - Augsburg 2024 i Puchar Świata - Praga 2024" - rozpoczął Sztuba.

 

"W Londynie aż do mistrzostw walczyłem z zatruciem pokarmowym i nie popłynąłem dobrze. Straciłem nadzieję na igrzyska w moim wykonaniu. W Augsburgu dokonało się niemal niemożliwe, odrobiłem ogromną stratę punktów i wyrównałem wyniki w punktach olimpijskich z moim konkurentem. W moim sercu rozpaliła się ogromna nadzieja, że na jednym z moich ulubionych torów w Pradze rozstrzygnie się wszystko i spełnią się moje marzenia o igrzyskach. Czekałem na ten puchar, jak na żaden inny. Niestety, na dwa dni przed decydującym startem PZKaj podjęło decyzję o zmianie zasad przyznawania punktów olimpijskich i tę nadzieję bezwzględnie mi odebrano" - dodaje kajakarz.

"Wiadomo, dla kogo podjęto taką decyzję i czyj miał być to zawór bezpieczeństwa. Oberwałem rykoszetem i po raz kolejny zostałem jawnie oszukany. Miał pojechać lepszy, miał WYWALCZYĆ miejsce w składzie olimpijskim, a nie dostać w prezencie. Właśnie tak zabija się piękno sportu, na rzecz polityki. Mimo tego, że w pierwszej chwili miałem w sobie potworny żal, smutek i poczucie ogromnej niesprawiedliwości to po chwili dotarła do mnie świadomość, że wcale nie przegrałem, NIKT NIE WYGRAŁ. To już drugie igrzyska, do których zamknięto mi drogę przy tzw. zielonym stoliku" - wyjaśnił Sztuba.

"Wbrew nadużyciom, oszustwom i protekcji mój czas nadejdzie. Szkoda jest mi jedynie tego, że w tym sporcie przestało już chodzić o uczciwą rywalizację sportową na najwyższym poziomie, a zaczęło chodzić o układy i wyczekiwanie mojego błędu" - podsumował.

Na wpis Sztuby zareagował PZKaj, który zawiesił go w prawach zawodnika, a dodatkowo skierował sprawę do Komisji Dyscyplinarnej. Zarząd związku może potem skierować sprawę do sądu przeciwko Sztubie w związku z naruszeniem dóbr osobistych. "Powodem tej decyzji jest szkalowanie PZKaj poprzez podawanie nieprawdziwych informacji dot. manipulacji systemem kwalifikacji do igrzysk. Sztuba opublikował post, w którym w sposób wysoce krzywdzący, a przede wszystkim niezgodnie z prawdą zarzucił PZKaj rzekomą manipulację. To nie było pierwsze tego typu zachowanie zawodnika" - czytamy.

W związku z brakiem wywalczenia kwalifikacji na igrzyska olimpijskie Sztuba weźmie udział w Pucharze Świata w Krakowie na torze Kolna, gdzie rywalizacja w slalomie i kayak crossie odbędzie się w dniach 13-16 czerwca.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.