Schreiber cała we łzach u Stanowskiego. Poszło o męża. "Wstydzę się"

Marianna Schreiber z aktywistki politycznej stała się zawodniczką freak-fightów i influencerką. Obecnie w mediach społecznościowych codziennie publikuje mnóstwo kontrowersyjnych wpisów, które często spotykają się z negatywnymi komentarzami. - Witam wszystkich hejterów, wielkie buziaki - rozpoczęła uśmiechnięta Schreiber, która gościła w Kanale Zero u Krzysztofa Stanowskiego. Później jednak nie było już tak wesoło.
Schreiber u Stanowskiego
screen https://www.youtube.com/watch?v=UnOgiIbE8jk&list=RDCMUClhEl4bMD8_escGCCTmRAYg&start_radio=1

W ostatnich miesiącach dużo dzieje się wokół Marianny Schreiber. Zadebiutowała we freak-fightach, gdzie pokonała Monikę Laskowską. Później miała zawalczyć z "Gohą Magical", ale jej rywalka dzień przed galą Clout MMA została zatrzymana przez policję. Wszystko to sprawiło, że jej mąż - Łukasz Schreiber - za pośrednictwem mediów przekazał, że chce rozstać się z żoną. Zrozpaczona 31-latka rozpoczęła nowy etap w życiu, którym non stop chwali się w mediach społecznościowych.

Zobacz wideo

Schreiber zaczęła płakać u Stanowskiego. Zdobyła się na szczere wyznanie

W piątkowy wieczór Marianna Schreiber była gościem Kanału Zero. Ponad dwie i pół godziny rozmawiała z Krzysztofem Stanowskim, z którym spotkała się także dwa lata temu jeszcze w Kanale Sportowym. W wywiadzie poruszonych zostało mnóstwo wątków dotyczących jej życia i aktywności medialnej. W pewnym momencie 31-latka kolejny raz wróciła do bolesnych dla siebie wspomnień odejścia męża. Nie obyło się bez łez w oczach.

- Nawet najgorsza osoba nie zasługuje na to, aby cała Polska dowiadywała się o tym, że ktoś cię zostawia. Wiesz, co ja czułam, jak prowadziłam córkę do szkoły? Wiesz, co mówili mi nauczyciele? Co mówiły mi dzieci - pytała Stanowskiego rozpłakana Marianna Schreiber. - Znajomi dzwonili i pytali: Marianna, czy to prawda? Jestem matką chrzestną. Jutro idę na komunię swojej siostrzenicy. Wiesz, jak jest mi głupio pokazać się przed rodziną? - kontynuowała.

 

- Ja się po prostu wstydzę, rozumiesz? Wstydzę się. Wiem, że zrobiłam wiele błędów. Wiem, że skrzywdziłam swojego męża tą partią i różnym rzeczami. Ale do cholery, uważam, że tak się nie powinno robić. Ludzie mi zarzucają, że ja pokazuje za dużo w internecie [...] Są rzeczy, których się nie robi. Granice, których się nie przekracza. Hejterzy mogą nazywać mnie idiotką, mówić, że jestem pusta i głupia, że jestem brzydka i ubieram się kiczowato, ale gdzieś są granice człowieczeństwa, których ludzie na poziomie po prostu nie przekraczają. I tyle - zakończyła. Było to bardzo emocjonalne wyznanie. Prowadzący nawet nie próbował przerwać jej monologu.

Na ten moment nie wiadomo, z kim i czy w ogóle Marianna Schreiber zawalczy jeszcze na Clout MMA. W opisywanym wywiadzie przyznała, że dołączenie do freak-fightów wiązało się przede wszystkim z ogromnymi zarobkami.

Więcej o: