Dariusz Szpakowski po dłuższej przerwie wrócił do komentowania meczów w TVP. W marcu legendarny dziennikarz pojawił się na antenie przy okazji barażowego meczu reprezentacji Polski z Walią. Później skomentował także spotkanie ekstraklasy pomiędzy Legią Warszawa a Śląskiem Wrocław. Nie zabraknie go także podczas Euro 2024. Przed tygodniem TVP odsłoniła karty i oficjalnie zaprezentowała pary komentatorskie. Wiadomo już także, co legendą mikrofonu po zakończeniu imprezy.
W trakcie Euro Szpakowski będzie pracował w razem z Grzegorzem Mielcarskim. Wspólnie mają skomentować m.in. starcie reprezentacji Polski z Austrią w Berlinie 21 czerwca, a także wielki finał turnieju. Z kolei pierwsze spotkanie Polaków z Holandią w Hamburgu (16 czerwca) przypadło Mateuszowi Borkowi i Robertowi Podolińskiemu, a ostatnie w fazie grupowej z Francją (25 czerwca w Dortmundzie) - Jackowi Laskowskiemu i Michałowi Żewłakowowi.
Widzowie z pewnością zastanawiają się, czy po Euro nadal będzie można usłyszeć charakterystyczny głos Szpakowskiego. Wątpliwości rozwiał już dyrektor TVP Sport, Jakub Kwiatkowski. - Ja na pewno nie mam zamiaru powiedzieć Darkowi: "Słuchaj, to jest twój ostatni mecz i po nim kapcie, fotel bujany i telewizor". Dopóki Darkowi zdrowie pozwala i on będzie miał chęci, to jak najbardziej antena jest do jego dyspozycji - zadeklarował w rozmowie z "Super Expressem".
Kwestia tego, kto skomentuje finał Euro, ważyła się dość długo. - Tak naprawdę tę decyzję ostatecznie sobie potwierdziliśmy dopiero po meczu z Estonią, wtedy przyklepaliśmy, że Darek bierze ten mecz - ujawnił Kwiatkowski. - Pierwotnie też mówił, że on na Euro pojedzie tylko komentować mecze innych drużyn, Polski nie, ale po tym czasie też się trochę zmieniło i Darek zrelacjonuje mecz Polska - Austria - dodał.
Okazuje się również, że na Szpakowskiego tego lata czeka jeszcze jedna wielka sportowa impreza. Kwiatkowski zdradził, że słynny dziennikarz wzorem poprzednich lat skomentuje zmagania wioślarzy na igrzyskach olimpijskich w Paryżu. - Oczywiście. Nic się nie zmienia. Będą komentować z Markiem Kolbowiczem, to sprawdzona para - wyjaśnił.