Małysz ujawnia całą prawdę. To było ponad jego siły. "Każdy ma swoje granice"

Adam Małysz to nie tylko legenda skoków narciarskich, ale i jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich sportowców w historii. Obecnie 46-latek jest prezesem Polskiego Związku Narciarskiego. Ponad 20 lat temu w naszym kraju zapanowała "Małyszomania". Jak z szaleńczym zainteresowaniem ze strony kibiców poradził sobie sam skoczek? - Każdy z nas jest tylko człowiekiem i ma swoje granice - tłumaczy po latach.
Adam Małysz z podwyżką emerytury. Tyle teraz wynosi
Adam Małysz z podwyżką emerytury. Tyle teraz wynosi fot. Agencja Wyborcza.pl

Każdy kibic skoków narciarskich na świecie z pewnością wie, kim jest Adam Małysz. Nie wspominając o fanach z Polski, dla których skoczek stał się wręcz bohaterem narodowym. Cztery Kryształowe Kule, tyle samo złotych medali mistrzostw świata czy triumf w Turnieju Czterech Skoczni to tylko niektóre z największych osiągnięć Małysza. Konkursy z jego udziałem śledziły miliony kibiców, a stacje telewizyjne do dziś chwalą się kosmicznymi słupkami oglądalności tych wydarzeń.

Zobacz wideo Michał Probierz odpowiada na głośny tekst Sport.pl. Mocna polemika. "Dobrze, że się prześlizgnęliśmy"

Adam Małysz przyznał to dopiero po latach. "Chciałem uciec"

Wszystko to sprawiło, że na początku lat 2000. w naszym kraju zapanowała "Małyszomania". Było to zjawisko społeczno-kulturowe, w myśl którego Polacy masowo zaczęli interesować się skokami narciarskimi ze względu na kapitalne wyniki Małysza. Sportowiec nie mógł opędzić się od kibiców, którzy marzyli o zdjęciu czy krótkiej rozmowie.

W tamtym czasie Adam Małysz nie miał jeszcze 25 lat. Jak poradził sobie z tak ogromnym zamieszaniem wokół swojej osoby? W ostatnim wywiadzie dla portalu WP SportoweFakty 46-latek przyznał, że czasami przeżywał bardzo trudne chwile. - Były sytuacje, że chciałem uciec od tego wszystkiego. Wręcz wykrzyczeć, że mam dość. Każdy z nas jest tylko człowiekiem i ma swoje granice. Zatrzymujesz się, przemyślisz i idziesz dale - powiedział wprost legendarny skoczek.

Sportowiec zaznaczył także, że niektórzy fani nie potrafili zrozumieć, dlaczego akurat oni nie mogą zrobić sobie zdjęcia ze swoim idolem. Takie sytuacje mocno obciążały psychikę Małysza. - Po prostu kibic często nie jest w stanie zrozumieć, że komuś dałem autograf, a jemu nie. Nie wie jednak, że wcześniej zrobiłem sobie zdjęcie z tysiącem albo dwoma tysiącami osób. Trudno to wytłumaczyć. Z drugiej strony często stawiałem się po drugiej stronie. Taki kibic często przyjeżdża w dane miejsce tylko po to, żeby sobie zrobić ze mną zdjęcie. Wszystko trzeba umieć wyważyć - dodał.

Obecnie Adam Małysz jest prezesem Polskiego Związku Narciarskiego. Niedawno zdradził, kto w kolejnym sezonie będzie trenerem polskiej kadry w skokach narciarskich.

Więcej o: