"Potwór" nie żyje. Jego żona ogłosiła: "Był w swoim raju"

Smutne wieści dotarły do nas z Niemiec. Nie żyje portugalski kulturysta Marco Cesar Aguiar Luis, znany też pod pseudonimem "Potwór". O jego śmierci poinformowała żona. Kobieta nie ujawniła jednak, co było bezpośrednią przyczyną zgonu. Tak nagłe odejście 46-latka wstrząsnęło środowiskiem. Cały świat śle kondolencje jego rodzinie. "Straciłem wyjątkowego przyjaciela" - czytamy.

Środowisko kulturystów przeżywa ostatnio trudne chwile. Kilka dni temu media informowały o śmierci Slobodana Jankovicia. 34-latek zmarł nagle i jak na razie nie wiadomo, co było bezpośrednią przyczyną zgonu. Teraz napłynęły kolejne smutne informacje. Nie żyje Marco Cesar Aguiar Luis, portugalski kulturysta, znany pod pseudonimem "Potwór". 

Zobacz wideo Feio mówi o konfliktach z sędziami. "To są konkrety"

Marco Luis nie żyje. "Nigdy nikomu nie zrobił krzywdy"

Mężczyzna nie miał łatwego życia. Jak przyznał w jednym z wywiadów, od urodzenia miał problemy zdrowotne, które nie pozwoliły mu uprawiać sportu. Mimo to w wieku 20 lat zaczął trenować judo, ale jak sam stwierdził, to nie było jego powołaniem. - Moją pasją było budowanie mięśni - podkreślał. W 2005 roku zaczął na poważnie zajmować się kulturystyką, ale dopiero w wieku 40 lat pojechał na pierwsze zawody i już w debiucie triumfował.

Portugalczyk był też aktywny w mediach społecznościowych, gdzie obserwowały go tysiące internautów. Był nie tylko kulturystą - zajmował się również coachingiem. W ostatnim czasie był także trenerem personalnym i udzielał porad online. 

 

Te tragiczne wieści przekazała w niedzielę jego żona Mariza Luis za pośrednictwem mediów społecznościowych. Tam też oddała mężowi hołd. "Nie przepadam dodawać postów w Internecie, a szczególnie o takiej treści, ale po tylu wiadomościach, jakie otrzymałam, jestem Wam to winna. Tak, mogę potwierdzić, że Marco nie żyje. Zmarł w Kolonii w Niemczech. Był w swoim 'raju'. Robił to, co kochał" - pisała kobieta. Podziękowała też znajomym i pozostałym internautom za wsparcie.

 

"Proszę wszystkich o wyrozumiałość w tym trudnym czasie. Przede wszystkim proszę o szacunek! Choć Marco miał własny sposób myślenia i działania, to był pokorną osobą. Nigdy nikomu nie zrobił krzywdy"  - kontynuowała. Teraz żona dopełnia wszelkich formalności, by sprowadzić ciało mężczyzny do Portugalii.

Świat poruszony śmiercią Luisa

Nie ujawniono, co było przyczyną śmierci Luisa. Jego nagłe odejście wstrząsnęło kręgiem kulturystów. Kondolencje złożył m.in. Pal Flavio Gouveia. "Straciłem wyjątkowego przyjaciela. (...) Byłeś człowiekiem, który miał dobre serce, walczyłeś o marzenia. Zawsze śpieszyłeś z pomocą i się nie poddawałeś" - wspominał go, cytowany przez "Daily Mail".

Czy interesujesz się kulturystyką?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.