Macron porównał Rosję i Izrael. Chodzi o igrzyska. Francja ma plan B

Igrzyska olimpijskie w Paryżu wzbudzają dość spore poruszenie, głównie z uwagi na dopuszczenie Rosjan i Białorusinów do rywalizacji. Wiele krajów sprzeciwiło się takiej decyzji, ale MKOl pozostał nieugięty. Podobnie jak i Emmanuel Macron. Prezydent Francji po raz kolejny wyraził zdanie na temat uczestnictwa obywateli państwa najeźdźcy w imprezie. Poruszył też temat ceremonii otwarcia, ostrzegając, że może zostać przeniesiona. Powód jest jeden.

Cały świat z niecierpliwością wyczekuje igrzysk olimpijskich w Paryżu. Wystąpi na nich kilka tysięcy sportowców w 329 dyscyplinach. Wśród szczęśliwców znajdą się również reprezentanci Polski. Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOI) zadecydował, że do udziału w imprezie dopuszczeni zostaną też rosyjscy i białoruscy zawodnicy, mimo trwającej wojny w Ukrainie.

Zobacz wideo Dlaczego Legia zwolniła Runjaicia? Dyrektor tłumaczy

To oburzyło wiele państw, w tym Polskę czy Łotwę. Parlament drugiego z wymienionych krajów wysłał nawet pismo do prezydenta Francji Emmanuela Macrona w sprawie "rozważenia odmowy wjazdu i pobytu sportowcom z krajów agresorów", ale starania spełzły na niczym. - Macron mówił, że nie każdy wspiera Putina, ale ci, którzy popierają wojnę, nie powinni wystąpić w Paryżu. Decyzja MKOl idealnie się wpisuje w jego poglądy i oficjalne stanowisko rządu - wyjaśnił francuski analityk Denys Kolesnyk

Macron zabrał głos ws. dopuszczenia Rosjan. Porównał ich sytuację do Izraela. Wymownie

W poniedziałek rano prezydent Francji udzielił wywiadu dla stacji RMC i BFMTV, w którym ponownie poruszył temat uczestnictwa Rosjan i Białorusinów w igrzyskach olimpijskich. Jego zdaniem mają oni prawo do wzięcia udziału w imprezie czterolecia, ale oczywiście pod pewnymi warunkami.

Dziennikarze dopytywali się, czy Izrael powinien być podobnie potraktowany przez MKOl w związku z toczonymi walkami na Bliskim Wschodzie. Stanowisko Macrona było jasne.

- Decyzja MKOl o pozwoleniu na występy Rosjan pod neutralną flagą jest proporcjonalna i sprawiedliwa. W końcu Rosja stosuje wojnę agresywną. Inaczej jest w przypadku Izraela. Nie możemy powiedzieć, że ten kraj atakuje. To on padł ofiarą ataku terrorystycznego - podkreślał Macron.

Ceremonia otwarcia igrzysk zagrożona? Macron reaguje

Prezydent Francji wypowiedział się też na temat ceremonii otwarcia, która dość mocno będzie różnić się od poprzednich. Przede wszystkim ma zostać zorganizowana na świeżym powietrzu, nad rzeką. Władze państwa postanowiły nawet zaangażować do pilnowania eventu blisko 20 tysięcy żołnierzy. Okazuje się jednak, że ostatecznie ceremonia może zostać przeniesiona w inne miejsce, jeśli zaistnieje taka konieczność, o czym opowiadał Macron. Chodzi głównie o zagrożenie atakiem terrorystycznym.

- Istnieje plan B, a nawet plan C na ceremonię otwarcia igrzysk. W przypadku zagrożenia uroczystość odbędzie się tylko na Placu Trocadero, a nawet może zostanie zorganizowana na Stade de France. Chcemy, by ceremonia otwarcia była jak najpiękniejsza i pokazywała najpiękniejsze oblicze Francji - podkreślał prezydent. Polityk poinformował również, że przed eventem zaangażuje grupy wywiadowcze, które będą na bieżąco informować o ewentualnym zagrożeniu zamachem.

Macron opowiedział też o oczekiwaniach względem francuskich sportowców. - Francja musi dążyć do tego, by znaleźć się w pierwszej piątce rankingu medalowego na igrzyskach olimpijskich, a także w pierwszej ósemce, jeśli chodzi o igrzyska paraolimpijski - dodawał.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.