Aleksandra Mirosław to dwukrotna mistrzyni świata we wspinaczce sportowej na czas, która będzie reprezentowała Polskę na igrzyskach olimpijskich. Do paryskiego turnieju 30-latka zakwalifikowała się już we wrześniu, zdobywając brązowy medal w Pucharze Europy. Teraz Mirosław przygotowuje się do drugiego w karierze startu w igrzyskach.
W sztabie szkoleniowym Aleksandry Mirosław oprócz m.in. psychologa, z którym niedawno rozpoczęła współpracę, znajduje się rzec jasna trener. A jest nim mąż zawodniczki - Mateusz Mirosław. Para poznała się na studiach, kiedy Aleksandra miała 20, a jej partner 22 lata. Obecnie oprócz prywatnych relacji zakochani wspólnie pracują na sukces zawodowy dwukrotnej mistrzyni świata.
W podcaście olimpijskim realizowanym dla Interii Sport Aleksandra Mirosław opowiedziała o kulisach codziennego życia z mężem, który jednocześnie jest jej trenerem. Okazuje się, że nie są one takie, jak mogłoby się wydawać. - Mateusz pracuje też z innymi zawodnikami. To nie jest tak, że jak ja kończę trening, to on też kończy trening i wraca do domu. On też ma dużo innych obowiązków związanych z przygotowaniami, ja mam tylko i aż treningi, zadbanie o regenerację - mówi wprost 30-latka.
- Nie możemy sobie pozwolić na zamiatanie czegoś pod dywan, bo potem - w tym najważniejszym momencie, gdy napięcie jest duże, czyli przed startem - to i tak wyjdzie. Więc musieliśmy nauczyć się rozwiązywać nasze problemy związkowe od razu. Nie ma cichych dni. I myślę, że to jest dobra rzecz, jestem za to wdzięczna - dodaje.
Aleksandra Kłak przyznała także, w tej sytuacji wspólnie z mężem może przeżywać zarówno najlepsze, jak i najgorsze chwile w sportowym życiu. - Dla mnie niesamowite jest to, że mogę te emocje dzielić z nim i przeżywać bezpośrednio. I te najtrudniejsze, i te najpiękniejsze - zdradziła. Czy żona kwestionuje metody treningowe Mateusza Mirosława? - Nie neguję, nie zastanawiam się, po prostu wykonuję [jego polecenia], mając spokojną głowę i zaufanie, że idziemy w dobrym kierunku - deklaruje zawodniczka, która stawiana jest w gronie faworytek do zgarnięcia medalu na paryskich igrzyskach.