- Całe moje życie, przez ostatnie 2,5 roku media sprowadziły do poziomu jakiegoś "Big Brothera". Tak to wyglądało. Ja cały czas milczę, milczałem, nie komentuję, nie oceniam - mówił ostatnio Łukasz Schreiber, który podjął decyzję o rozstaniu z żoną. Jak przyznaje Marianna Schreiber, o planach męża dowiedziała się z mediów. - Usiadłam na kanapie i myślałam, że życie mi się wali, nie ma sensu - przyznała kilka dni temu rozgoryczona influencerka.
Obecnie Marianna Schreiber wraz z córką i przyjaciółką przebywa na wakacjach w Tajlandii. Zawodniczka Clout MMA chciała odciąć się od rodzinnych problemów, jednak w międzyczasie docierały do niej wypowiedzi jej byłego męża czy też jego doradców. "Im mniej patologii w przestrzeni publicznej, tym lepiej dla zdrowej tkanki społecznej" - pisał niedawno Łukasz Kulpa, który jest współpracownikiem Łukasza Schreibera w kampanii wyborczej na prezydenta Bydgoszczy.
Influencerka odnosi się praktycznie do każdej takiej wypowiedzi, przez co w jej mediach społecznościowych niemal codziennie można dostrzec mnóstwo filmów czy wpisów. W ostatnich dniach na profilu Instagram 31-latki pojawiło się wideo, na którym przyznała, że mimo urlopu nie może pozbyć się myśli o dotykających ją problemach.
- To jest jakiś koszmar. Wyjeżdżam, jestem na drugim końcu świata i przeżywam wszystko tak samo, jak w Polsce. Ja chce po prostu zacząć ze swoim dzieckiem normalnie żyć i mieć święty spokój od tego wszystkiego. Ciągłego obarczania mnie czymś, co nie jest prawdą, od robienia ze mnie kozła ofiarnego. Nie pozwolę na to, nie pozwolę. Nie chcę tego wywlekać - mówiła na ostatnim InstaStories.
Wcześniej na profilu Schreiber mogliśmy przeczytać odpowiedź na słowa posła PiS-u, który porównywał swoje życie do "Big Brother'a". "Od wczoraj dostałam kilka wiadomości, chociażby od osób, które nas znają, również rodziców dzieci. Sprowadzają się one do jednego: Marianna, przecież my wiemy. Nie musisz niczego, nikomu udowadniać... Z mojej strony mogę powiedzieć tylko tyle: chyba nikt nie zna mojego męża tak dobrze, jak ja. Dlatego, że to tata mojej córeczki - zamknę usta w tej sprawie" - deklarowała. Oznacza to, że Marianna Schreiber najprawdopodobniej nie będzie chciała wyciągać "brudów" na męża do przestrzeni publicznej.