Schreiber nie wytrzymała. Naprawdę o to ją zapytała. Sceny przed kamerą [WIDEO]

W zeszłym tygodniu Łukasz Schreiber, polityk PiS, poinformował, że rozstaje się ze swoją żoną Marianną Schreiber. 31-latka nie kryła zaskoczenia decyzją męża. W związku z tym jej walka z "Gohą Magical" stanęła pod znakiem zapytania. W poniedziałek 5 marca Schreiber na łamach "TVreklama" ogłosiła swoją ostateczną decyzję ws. nadchodzącej walki. Odmówiła też odpowiedzi na jedno z pytań. - To nie jest na miejscu - powiedziała.
Marianna Schreiber
screen YT

- Nigdy nie używałem wizerunku rodziny w kampaniach wyborczych, ani teraz, ani 10 lat temu. Uważam, że to nie ma znaczenia. A przy tym wszystkim jest mi… jest to w jakiś sposób trudne dla mnie i przykre, tym bardziej że podjęliśmy decyzję o rozstaniu i rozmawiamy o separacji - powiedział Łukasz Schreiber w rozmowie z portalem metropoliabydgoska.pl.

Zobacz wideo Borek zdradza kulisy walki Adamek vs Khalidov. "Nie chcieli blokować"

Na słowa polityka PiS-u błyskawicznie zareagowała jego żona, która przyznała, że o rozstaniu dowiedziała się z prasy. - Szkoda, że mój mąż postanowił nasze życie intymne skomentować przez gazety - nie jest to chyba najlepsza decyzja w jego życiu. Nie znalazł czasu, by powiedzieć mi to w twarz - rozumiem, że to presja związana z wyborami - wyjaśniła Marianna Schreiber we wpisie opublikowanym w mediach społecznościowych.

Odniosła się również do swojego walki z "Gohą Magical" na zbliżającej się wielkimi krokami gali Clout MMA 5. - Kochani, z uwagi na różne sytuacje, które są opisywane w internecie, nie wiem, czy będę w stanie walczyć z Gohą - wyznała.

Marianna Schreiber podjęła decyzję ws. walki z "Gohą Magical". Wszystko jasne

W poniedziałek 4 marca Schreiber uczestniczyła w konferencji Clout MMA. Przy okazji 31-latka udzieliła wywiadu dla "TVreklama", w którym poinformowała o swoje ostatecznej decyzji dotyczącej pojedynku z "Gohą Magical". Opowiedziała również, jak zareagowała na wypowiedź męża.

 

- Byłam rozbita emocjonalnie. Tak jak powiedziałam na konferencji, w tej jednej chwili wszystko mi się zawaliło w tak trudnym momencie. Zresztą te kilka dni przed walką, gdzie stres i napięcie jest ogromne, to człowiek potrzebuje raczej wsparcia niż jeszcze dowalania. Byłam rozbita emocjonalnie. Czułam, jakbym umierała od środka. Nadal czuję się, jakbym nie miała ręki, nogi, jakiejś części siebie - powiedziała.

- Dostałam jednak tyle wsparcia, [powiedziałam sobie - przyp. red.], że "idź Marianna, rób swoje, bo oni tylko czekają, żebyś tylko tego nie zrobiła, żebyś nie sięgała po swoje, żebyś nie kroczyła dalej, żebyś się zatrzymała, schowała, załamała, a ja tego nie chcę. Ja chcę iść do przodu i wiem, że nawet ze łzami w oczach wyjdę i wiem, że pokonam swoje słabości. Zrobię to dla siebie. Nawet jak przegram, to będę wiedziała, że miałam na tyle siły, żeby z tego wyjść. Ja już czuję się osobą wygraną, bo podjęłam decyzję, że zawalczę i to jest dla mnie duża wygrana - podkreśliła.

Dziennikarka następnie zapytała o to, czy cała sytuacja nie jest ustawiona, by mąż mógł uwolnić się od freak fightów, a Schreiber zdobyć jeszcze większy rozgłos. - To pytanie nie na miejscu - krótko odpowiedziała, dając do zrozumienia, że nie chce rozmawiać na ten temat. - Ja zakończyłam temat swojego życia prywatnego w mediach i nie będę tego komentowała - zakończyła.

Gala Clout MMA 5 odbędzie się już w sobotę, 9 marca.

Więcej o: