Rosyjscy i białoruscy sportowcy oraz tamtejsze drużyny po najechaniu na Ukrainę są wykluczane z wielu imprez sportowych, a w najlepszym przypadku nie mogę występować pod flagą swojego kraju. Z tego powodu Władimir Putin stwierdził, że zorganizuje własne Igrzyska Przyszłości, które mają połączyć tradycyjny i cyfrowy sport. Wydarzenie rozpoczęło się w środę.
- To naturalne, że pomysł połączenia sportów klasycznych i cybernetycznych narodził się w Rosji. Nasz kraj był i pozostaje jedną z przodujących potęg sportowych na świecie, kolebką wielkich sportowców, zwycięstw i rekordów. Zawsze opowiadaliśmy się za promocją sportu i jego wysokich wartości - mówił prezydent Rosji podczas uroczystego otwarcia Igrzysk Przyszłości, nazywając imprezę "prezentem dla świata".
Okazało się, że według rosyjskich przekazów w tamtejszych igrzyskach udział wziął niejaki Jewgienij Sobal, obok którego pojawiła się flaga Polski. Jak podaje "Przegląd Sportowy", mężczyzna to najprawdopodobniej 42-letni kolarz z Białorusi, który przed laty został wyrzucony z Polski. - Za nielegalny pobyt zostałem wysadzony z pociągu, aresztowany, przetrzymywany przez trzy dni w więzieniu i deportowany z Polski z rocznym zakazem wjazdu do kraju - mówił Sobal kilka lat temu na łamach białoruskich mediów.
Według wymienionego źródła taka sytuacja może być zwyczajną pomyłką organizatorów, albo celowym zabiegiem propagandowym. Druga z wymienionych opcji jest zdecydowanie bardziej prawdopodobna, biorąc pod uwagę rosyjskie manipulacje i przekłamywanie rzeczywistości. Jak na razie nie ma żadnych przesłanek, aby Jewgienij Sobal miał jakiekolwiek polskie korzenie.
Faktem jest, że sportowiec brał udział w zawodach organizowanych w naszym kraju oraz był zawodnikiem polskiej drużyny - Grupy PSB. W 2004 roku podczas igrzysk olimpijskich w Atenach Jewgienij Sobal reprezentował barwy Białorusi w kolarstwie torowym.