Adamek bez cienia wątpliwości. Nagle zaczął mówić o pochodzeniu Chalidowa

Tylko pięć dni dzieli nas od walki Tomasza Adamka z Mamedem Chalidowem, która odbędzie się na gali XTB KSW Epic w Gliwicach. Obaj panowie nie podgrzewają atmosfery przed tym starciem, a skupiają się na wzajemnym komplementowaniu. - To jest biznes, wchodzimy do roboty pokazać kibicom świetny boks, wymiany ciosów. I dalej jesteśmy kumplami - stwierdził Adamek.

Już 24 lutego na gali XTB KSW Epic w Gliwicach dojdzie do pojedynku, który kiedyś pozostawał w sferze marzeń. Do oktagonu wejdą legendy polskich sportów walki - 47-letni Tomasz Adamek i 43-letni Mamed Chalidow. Panowie stoczą sześciorundowy pojedynek na bokserskich zasadach.

Zobacz wideo Dograliśmy w studiu walkę o pas KSW. Uścisk ręki prezesa

Adamek i Chalidow wymienili się komplementami. Mówili o charakterze 

Adamek i Chalidow w ostatnim czasie udzielili kilku wywiadów. Fighterzy pojawili się także w podcaście Kuby Wojewódzkiego i Piotra Kędzierskiego, gdzie byli dla siebie pełni szacunku i nie szczędzili sobie komplementów.

- Znamy się z Mamedem jakiś czas. To jest biznes, wchodzimy do roboty pokazać kibicom świetny boks, wymiany ciosów. I dalej jesteśmy kumplami. Przed walką i po walce. To jest widowisko - mówił Adamek. - Pochodzenie Mameda znamy. Tam są ludzie twardego charakteru. W tym sporcie bez silnego charakteru nie jesteś w stanie daleko zajść - dodał "Góral", komplementując swojego najbliższego rywala. 

- Jak bym określił Tomka? Ma charakter mistrza, jest twardy, idzie do końca. To są cechy prawdziwych mistrzów, którzy mają za sobą ciężką pracę. Przede wszystkim charakter jest potrzebny - podsumował Chalidow. 

W rozmowie nie zabrało także tematów religijnych, gdyż Chalidow jest muzułmaninem, a Adamek katolikiem. W życiu każdego z nich wiara odgrywa ważną rolę. Adamek przyznał, że w czasie prowadzenia auta odmawia różaniec, a Chalidow słucha Koranu.

Swoimi przypuszczeniami na temat tego pojedynku podzielił się niedawno Artur Szpilka w rozmowie z Andrzejem Kostyrą. - Adamek wychodzi do zawodnika niekonwencjonalnego, po którym nie wiesz, czego się spodziewać, który jest bardzo przebiegły. Pamiętajcie jedną, najważniejszą rzecz - to nie jest ring, to jest klatka. Nie ma kornera, bardzo łatwo wyjść. Idziesz na bok i wychodzisz. Może wiele osób to zaskoczy, ale upatruję faworyta w Mamedzie - podkreślił były pretendent do pasa WBC w wadze ciężkiej, od jakiegoś czasu zawodnik MMA.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.