- Nie będę płakać. Dziękuję wszystkim, którzy zorganizowali ten turniej, wszystkim, którzy mi pomagali przez te dwa tygodnie. Nie wyobrażałam sobie, że będę mogła po raz kolejny podnieść to trofeum. Czuję się wyjątkowo - mówiła tuż po zakończeniu finałowego meczu z Chinką Qinwen Zheng Aryna Sabalenka, która obroniła tytuł Australian Open. Co więcej, podczas pierwszego wielkoszlemowego turnieju w tym roku Białorusinka nie straciła ani jednego seta. Zaraz po triumfie wiceliderka rankingu WTA rozpoczęła świętowanie, przychodząc się na konferencję prasową dosłownie szampańskim nastroju.
Po powrocie z australijskich kortów 26-latka udała się na krótki urlop, po czym wróciła do treningów. Sabalenka nie zdecydowała się jednak na udział w żadnym z obecnych turniejów, takich jak chociażby ten w Dausze, gdzie rywalizuje Iga Świątek. Zwyciężczyni AO przygotowuje się do kolejnych zawodów, a w czwartkowe popołudnie pokazała fragmenty z treningu na siłowni w mediach społecznościowych.
Za to kilka godzin wcześniej na InstaStories Aryna Sabalenka pochwaliła się prezentem, jaki otrzymała od ukochanego 14 lutego w walentynki. Jej partner postawił na złoty naszyjnik marki Cartier, którego cena wynosi około 10 tys. euro, czyli ponad 43 tys. złotych. "Walentynki były dla mnie całkiem udane" - napisała tenisistka.
Od kogo druga rakieta świata dostała tak kosztowny prezent? Od kilku lat Białorusinka jest w związku z 42-letnim Konstantinem Koltsovem. To były reprezentant Białorusi w hokeju na lodzie, z którą dwa razy wystąpił na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich.
Po zakończeniu kariery sportowej Koltsov nie porzucił hokeja. Obecnie partner Aryny Sabalenki pracuje w sztabie szkoleniowym rosyjskiego zespołu Saławat Jułajew Ufa. Para sporadycznie pokazuje się razem w mediach społecznościowych, jednak po zwycięstwie w Australian Open 42-latek pogratulował ukochanej kolejnego sukcesu.