Głos Włodzimierza Szaranowicza przez lata był obecny w domach polskich kibiców. 74-latek rozpoczął swoją karierę w roli komentatora oraz dziennikarza sportowego w Polskim Radiu, z którym związany był od 1976 roku. Rok później dołączył do redakcji sportowej Telewizji Polskiej i spędził tam ponad 40 lat. Znany był przede wszystkim z relacjonowania skoków narciarskich i największych sukcesów Adama Małysza oraz Kamila Stocha, a także licznych zawodów lekkoatletycznych. Jego kariera stanowi ważną część historii polskiego sportu. Był na dziewiętnastu igrzyskach olimpijskich. W latach 2009-2017 zajmował też stanowisko dyrektora TVP Sport.
W 2019 roku w dniu swoich 70. urodzin ogłosił zakończenie bogatej kariery. Przyczyną rezygnacji z pracy dziennikarskiej była choroba Parkinsona. Pierwsze objawy Szaranowicz zaobserwował cztery lata wcześniej, gdy komentował dla Telewizji Polskiej mistrzostwa świata w lekkoatletyce. - Nagle zacząłem wolniej kojarzyć, nie znosiłem stresu, uciekałem przed nim - przyznał słynny komentator, który przygotował się wcześniej do zakończenia pracy w roli dziennikarza i podczas zimowych igrzysk olimpijskich w Pjongczangu w 2018 roku pożegnał się z kibicami, informując, że to dla niego ostatnie igrzyska w karierze.
- To były moje 10. zimowe igrzyska olimpijskie i po nich przyszedł czas pożegnania - powiedział Szaranowicz na antenie TVP po zakończeniu konkursu drużynowego w skokach narciarskich, w których reprezentacja Polski zajęła trzecie miejsce.
W programie "Hejt Park" emitowanym na Kanale Sportowym Marek Szkolnikowski, były dyrektor TVP Sport, został zapytany o stan zdrowia legendarnego komentatora. - Jesteśmy w kontakcie. Nie jestem na pewno upoważniony do tego, żeby mówić, co u niego słychać. Natomiast wiem, że z wielką pasją ogląda sport, obserwuje sport, często ogląda różne sportowe formaty i cały czas ta krew buzuje w jego żyłach, kiedy dzieje się coś sportowego - ujawnił Szkolnikowski.
Kilka lat temu córka komentatora, Marta Szaranowicz-Kusz na łamach WP SportoweFakty uchyliła rąbka tajemnicy ws. jego życia na emeryturze. - Teraz widzę, że naprawdę nie tęskni za telewizją. Miał intensywne życie, przyszedł czas na zasłużony odpoczynek - mówiła.