Nie żyje Krzysztof Zapart. Wstrząsające wieści z Gruzji. Doszło do katastrofy

W wieku 52 lat zginął Krzysztof Zapart. Polski baloniarz w środę wystartował balonem w Gruzji i tego samego dnia uległ wypadkowi, w którym poniósł śmierć wraz z dwiema innymi osobami. W 2015 roku wraz z Mateuszem Rękasem ustanowił rekord Polski po locie balonem gazowym. "Krzysiu, szybuj po niebie w swoim balonie" - żegnał Zaparta wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Dzierżoniowa.

Krzysztof Zapart był polskim lotnikiem i baloniarzem. Przed laty założył Balloon Club Świdnica. W 2015 roku, wraz z Mateuszem Rękasem, ustanowił rekord Polski po locie balonem gazowym na odległość 1514 km, startując w zawodach America’s Challenge Gas Balloon Race, gdzie zajęli drugie miejsce. Z kolei dwa lata później razem Andym Caytonem z USA pobili kolejny rekord, przelatując 3526,06 km w czasie 69,06 godzin. 52-latek brał udział także w prestiżowym Pucharze Gordona Benneta, w którym dwukrotnie zajmował czwarte miejsce.

Zobacz wideo Gwiazdy sportu oszalały za padlem

Krzysztof Zapart zginął w wypadku balonu lotniczego

W środowy poranek Krzysztof Zapart, wraz z prezesem Federacji Balonowej Gruzji Revazem Uturgaurim oraz operatorem filmowym Misho Bidzinashvilim, wystartowali balonem w gruzińskim mieście Poti, chcąc przelecieć balonem nad całą Gruzją.

Niestety w środowy wieczór ulegli katastrofie w pobliżu wioski Asureti, położonej w gminie Tetritskaro na południu Gruzji. Gruzińskie media poinformowały, że balon zderzył się z linią wysokiego napięcia, w wyniku czego wszystkie trzy osoby na pokładzie zginęły. W tym Krzysztof Zapart, który miał 52 lata.

"Krzysztof Zapart nie żyje... Tego się nie da normalnie wytłumaczyć. Wyrwał się śmierci z objęć na jesień 2023. Dzisiaj się nie udało. Krzysiu, szybuj po niebie w swoim balonie. Nigdy Cię nie zapomnę. Rodzinie i najbliższym składam najszczersze wyrazy współczucia" - napisał w mediach społecznościowych Jarosław Rudnicki, wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Dzierżoniowa.

Agenda.ge poinformowała, że Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Gruzji wszczęło śledztwo w sprawie naruszenia przepisów bezpieczeństwa lub procedur prowadzenia ruchu lotniczego.

To nie był pierwszy podobny wypadek z udziałem Krzysztofa Zaparta. W październiku ubiegłego roku w amerykańskim Crandall kierowany przez niego i Piotra Hałasa balon zetknął się podczas lądowania z linią energetyczną, w wyniku czego doszło do jego eksplozji. Ostatecznie skończyło się na lekkich obrażeniach.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.