Jeszcze przed skierowaniem ustawy budżetowej na 2024 rok do Trybunału Konstytucyjnego taką decyzję prezydenta zapowiadała Małgorzata Paprocka. Sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta mówiła o "wątpliwościach związanych z obsadą Sejmu", po czym dodała: - Chodzi o niedopuszczenie do udziału w obradach posłów Kamińskiego i Wąsika. Zdania prawników w tej sprawie są podzielone. Jest tutaj dość skomplikowany stan prawny i stan faktyczny, związany z ułaskawieniami i przepisami odnoszącymi się do wykonywania mandatu posła i senatora. Na pewno te przesłanki pan prezydent będzie brał pod uwagę - mówiła w rozmowie z reporterem Polsat News.
Co więcej, prezydent zapowiedział, że jeśli Kamiński i Wąsik nie będą mogli uczestniczyć w posiedzeniach Sejmu, możemy spodziewać się podobnych decyzji. Do ruchów i deklaracji Andrzeja Dudy za pośrednictwem mediów społecznościowych odniósł się Sławomir Nitras. Nowy minister sportu i turystyki wypomniał prezydentowi zdarzenia z przeszłości i wymownie podsumował zbliżający się koniec jego kadencji.
"W 2016 roku ponad 200 posłów i posłanek nie mogło uczestniczyć w obradach 'kolumnowego sejmu'. Nikt z nas nie był skazany i nie utracił mandatu. Wiele wskazuje na to, że nie było wtedy wymaganego kworum. A prezydent Duda był ślepy. Jeszcze 15 miesięcy i skończy się ta farsa." - napisał wprost Nitras.
Przypomnijmy, na przełomie 2016 i 2017 roku ówcześni politycy partii rządzącej, czyli Prawa i Sprawiedliwości, blokowali mównicę w Sali Posiedzeń Sejmu. Prezes PiS-u Jarosław Kaczyński zadecydował, że obrady zostaną przeprowadzone w Sali Kolumnowej, na którą nie zostali wpuszczeni dziennikarze, a przedstawiciele opozycji nie mogli zgłaszać wniosków formalnych. Gdyby tego było mało, na środku sali pojawiła się barykada stworzona z krzeseł.
Od początku przejęcia posady ministra sportu i turystyki Sławomir Nitras wprowadził własne zasady. Niedawno 50-latek cofnął wsparcie dla budowy Narodowego Centrum Szkolenia, Badań i Treningu Piłki Nożnej w Otwocku, które chciał stworzyć PZPN. Mimo to minister nie pozostał obojętny na pomoc dla niektórych klubów z ekstraklasy.