Marcin Najman i Zbigniew Boniek nie próżnują w mediach społecznościowych i od miesięcy trwają między nimi przepychanki. Te mają raczej charakter żartów, ale od niedawna wiadomo, że prowadzi to do konfrontacji. Nie będzie to jednak mecz piłki nożnej, ani walka w klatce. Panowie mają zamiar zmierzyć się w dość niecodziennym sporcie - w wyścigu speedrowerowym.
- Zibi, Bonito! Zbyszku, czy Ty się ruszasz? Robisz coś? Już na wiosnę czeka nas wiekopomna rywalizacja. Ja mam nadzieję, że Ty nie zasypujesz gruszek w popiele - mówił Marcin Najman w wideo opublikowanym w mediach społecznościowych w niedzielę 21 stycznia. Ponadto nawoływał Bońka do pożyczenia motocykla od Tomasza Golloba i rozpoczęcia treningów.
Z kolei Zbigniew Boniek odpowiedział wymownym wpisem: "Hallo Speedrower Bydgoszcz. Dajcie jakieś namiary na was? Musicie mi pomóc. Trzeba się przygotować i ustrzelić "Niedźwiedzia z Częstochowy. To nie jest łatwy temat, bo gatunek bardzo niebezpieczny" - napisał były prezes PZPN-u w mediach społecznościowych.
Ze strony Najmana kolejnej odpowiedzi doczekaliśmy się dzień później. Freak fighter opublikował zdjęcia na motocyklu żużlowym, który według relacji pożyczył mu zawodnik Sparty Wrocław Bartłomiej Kowalski. "Na razie na sucho. Wokół stołu. Trzeba trenować! Wielki wyścig (a właściwie turniej) przed nami" - napisał Najman. Wskazał, że poza nim i Bońkiem na torze pojawi się jeszcze legenda boksu oraz Sławomir Drabik - były drużynowy mistrz świata na żużlu.
Na razie wciąż nie wiadomo, kiedy miałoby się odbyć wielkie starcie Bońka z Najmanem i czy właściwie się odbędzie. Panowie mają zmierzyć się w turnieju speedrowerowym, czyli w żużlu na rowerach. Arena takich zmagań jest mniejsza niż tor żużlowy, a pozostałe zasady podobne są do "czarnego sportu".