Viaplay szturmem weszło na polski rynek transmisji sportowych. Skandynawska platforma streamingowa nabyła prawa do pokazywania m.in. rozgrywek Bundesligi, Premier League oraz Ligi Europy i Ligi Konferencji, a także wyścigów Formuły 1 i gal KSW. W grudniu zeszłego roku firma podała swoje wyniki finansowe za trzeci kwartał 2023 r. i okazało się, że ma gigantyczne problemy. Do tego stopnia, że latem 2025 r. zamierza zakończyć działalność w Polsce. Teraz dotknął ją kolejny cios.
Spółka tym razem opublikowała komunikat dla inwestorów związany z nową emisją akcji Viaplay Group. Jak podaje portal Wirtualne Media, wynika z niego, że Viaplay wciąż traci subskrybentów. Na koniec zeszłego roku ich liczba wynosiła 6,5 mln. To zdecydowanie mniej, niż założono w specjalnych prognozach. W zeszłym kwartale spodziewano się ich ok. 6,55-6,65 mln. Z kolei w lipcu zeszłego roku nawet 7-7,2 mln.
Koncern zanotował spadki nawet w krajach skandynawskich, gdzie do tej pory miał dość silną pozycję. W tym regionie liczba klientów na koniec roku wyniosła 4,106 mln. To spadek o ok. 40 tys. względem września 2023 r. Viaplay tłumaczy to mniejszym zainteresowaniem w Finlandii. Jeszcze większe tąpnięcie nastąpiło na innych rynkach.
Viaplay dostępny jest m.in. w Polsce, Holandii, Wielkiej Brytanii, USA i krajach bałtyckich. We wszystkich tych krajach odpływ subskrybentów jest jeszcze większy. Z 2,52 mln w zeszłym kwartale widownia zmniejszyła się do ok. 2,396 mln na koniec roku. To w dużej mierze efekt niepewności klientów w związku z zapowiadanym zakończeniem działalności. Dotyczy to nie tylko Polski, lecz także Wielkiej Brytanii, USA i państwa bałtyckich.
Dyrektor generalny Viaplay Jorgen Madsen Lindemann poinformował także, że firma w dalszym ciągu podejmuje "szeroki zakres środków operacyjnych i finansowych", aby poprawić swoją sytuację finansową. Spółka w dalszym ciągu jest nierentowna, ale w wyniku cięć finansowych nastąpiła pewna poprawa. Od lipca do października 2023 r. rozstała się z ponad 30 proc. pracowników.