Przez ostatnie dni media w całej Polsce rozpisują się o Mariuszu Kamińskim i Macieju Wąsiku, którzy zostali skazani na dwa lata pozbawienia wolności za nadużycia popełnione w 2007 roku podczas tzw. afery gruntowej. Jej wynikiem była dymisja ówczesnego wicepremiera, ministra rolnictwa - Andrzeja Leppera. Przed zapadnięciem prawomocnego wyroku prezydent Andrzej Duda postanowił ich ułaskawić. Później wielokrotnie powtarzał, że darowanie kary wspomnianym posłom ma moc prawomocną. Na nic się to jednak zdało. Ostatecznie, funkcjonariusze zatrzymali polityków w Pałacu Prezydenckim, a następnie przewieźli ich do aresztu. Prezydent nazwał ich "więźniami politycznymi".
Słowa prezydenta Andrzeja Dudy wywołały mieszane uczucia. Głos w tej sprawie zabrał aktor Michał Żebrowski za pośrednictwem Insta Stories. 51-latek w zabawny sposób sparodiował wypowiedź prezydenta. - Dochodzę do wniosku, że jeżeli hydraulik został skazany prawomocnym wyrokiem, to od dzisiaj on się nazywa więźniem hydraulicznym - mówił.
Jego nagranie nie przeszło niezauważone przez posła Suwerennej Polski Janusza Kowalskiego, który w swojej odpowiedzi nawiązał do koszykarza Marcina Gortata. - Jak nie Marcin Gortat, to Żebrowski [Michał - przyp.red]. Szorują po dnie bez honoru i bez klasy ustawiając się już w kolejce do Spółek Skarbu Państwa. Kto następny? - napisał Kowalski na portalu X, udostępniając film z przemówieniem Żebrowskiego.
Reakcja Kowalskiego szybko dotarła do wybitnego koszykarza, który nie pozostał mu dłużny. - "Janusz uspokój się" cyt: Michała Kołodziejczaka. Teraz to już ewidentnie próbujesz sobie robić PR na sportowcach i aktorach. Obawiam się, że nic ci to nie pomoże - odpowiedział, dodając hasztag "Idź do Ojca Stanu".
To nie pierwszy raz, kiedy Marcin Gortat wdał się w przepychankę z Januszem Kowalskim. Kilka dni temu tak zareagował na jeden z jego wpisów. - W przeciwieństwa do pana daleko mam do dna. Dzwonię po Michała Kołodziejczaka, żeby się uspokoił - pisał.