Rafał Patyra odsłonił kulisy rozstania z TVP. "Zablokowano przepustki"

Po blisko 20 latach współpracy Rafał Patyra zakończył pracę w TVP. Poprzednie władze Telewizji Polskiej nie przedłużyły z nim wygasającego z końcem roku kontraktu, a obecnie nie ma żadnych informacji co do dalszej przyszłości. - Nikt się do nas nie odzywa - powiedział w rozmowie z Press.pl. Dodał, że w ubiegłym roku związał się z redakcją nową umową na specjalnych warunkach, ale najprawdopodobniej nie weszła ona w życie.
Rafał Patyra
https://www.instagram.com/rafalpatyra/

Rafał Patyra rozpoczął pracę w Telewizji Polski w 2005 roku i szybko został prowadzącym programu "Sport Telegram" nadawanym przez TVP 2. Przez kolejne lata publiczność kojarzyła go przede wszystkim z wydarzeń sportowych, zwłaszcza piłki nożnej, ponieważ niejednokrotnie prowadził studio podczas meczów naszej kadry, a ponadto często przeprowadzał wywiady z zawodnikami. Był też prezenterem "Teleexpressu", programu śniadaniowego "Dzień dobry, Polsko!" oraz współprowadzącym magazynu "Gol" na antenie TVP Sport.

Zobacz wideo Tak Polak pokazał się na mistrzostwach świata. Wielu miało pretensje

Rafał Patyra zabrał głos ws. zwolnienia z TVP. "Nikt do nas się nie odzywa"

Nie tak dawno "Super Express" poinformował jednak, że po blisko 20 latach współpracy 49-latek pożegnał się z pracą. Błyskawicznie pojawiły się spekulacje, że decyzja została podjęta ze względów politycznych, ponieważ dziennikarz stawał ostatnio po stronie poprzednich władz TVP. - Telewizja Polska jest i powinna być dla Polaków, a nie realizować obce interesy, nie lobbować na rzecz prywatnych interesów czy też obcych sił - mówił na antenie TVP Info.

Niespodziewanie okazało się jednak, że to poprzednie władze nie przedłużyły z nim wygasającego z końcem 2023 roku kontraktu. Właśnie zarówno on, jak i Krzysztof Ziemiec, czyli prowadzący "Teleexpress" nie znaleźli się w gronie obsadzonych na nową odsłonę. Patyra zaznacza, że nie ma jednak żadnej informacji od TVP.

- Nikt formalnie nie powiedział, że nie jesteśmy potrzebni i że jesteśmy zwolnieni. O tym, że nie jesteśmy potrzebni, wnioskujemy po tym, że zablokowano nam przepustki i służbową pocztę. Nikt do nas - jako do prowadzących - się nie odzywa - powiedział w wywiadzie z Press.pl.

Dodał, że zdążył - jako firma świadcząca usługi - podpisać nową umowę na prowadzenie programu, ale najprawdopodobniej nie weszła ona w życie. - Jeśli chodzi o redakcję sportową, to pod koniec listopada otrzymałem tylko informację, że nie zostanie ze mną przedłużony kontrakt, który obowiązywał do końca roku. To było dla mnie jasne. Umówiliśmy się też, że przejdziemy na współpracę honoraryjną, która polega na tym, iż wykonujemy konkretną pracę na rzecz redakcji i dostajemy za nią pieniądze - przekazał.

Najprawdopodobniej zatem Patyra pożegna się z TVP. Podczas ostatniego wywiadu z "Wirtualnymi Mediami" nie chciał jednak zdradzić, jaka będzie jego przyszłość. - Zobaczymy, gdzie Bóg poprowadzi, na razie bez konkretów - przyznał.

Więcej o: