Marianna Schreiber dodała zdjęcie i się zaczęło. Lawina hejtu

W ostatnich tygodniach Marianna Schreiber z aktywistki politycznej zamieniła się we freak-fightową influencerkę. W mediach społecznościowych żony Łukasza Schreibera z Prawa i Sprawiedliwości pojawia się wiele zdjęć i wpisów, w których 31-latka deklaruje chęć stoczenia kolejnych walk w oktagonie. Po publikacji ostatniej fotografii na Schreiber wylała się lawina hejtu.
Marianna Schreiber
screen https://twitter.com/MSchreiberM, screen youtube.com/@cloutmma

"Pytacie się mnie o walki MMA. Tak jak mówiłam wielokrotnie - jestem temu bardzo przeciwna. Gdybym chciała walczyć to bym już walczyła, bo miałam z jednej federacji propozycję i nie skorzystałam." - pisała jeszcze w październiku na portalu X (dawniej Twitter) Marianna Schreiber. Okazało się, że były to słowa rzucone na wiatr. Pod koniec 2023 roku żona posła PiS-u zadebiutowała we freak fightach, wygrywając po jednogłośnej decyzji sędziów z Moniką "Najlepszą Polską Dziennikarką" Laskowską na gali Clout MMA 3

Zobacz wideo Sportowcy w sejmie. "Nie wyrażałem zgody na poprzedni kierunek"

Żona Łukasza Schreibera nie może doczekać się kolejnej walki. Fani byli bezlitośni

Obecnie Marianna Schreiber praktycznie codziennie publikuje po kilka wpisów na temat sportów walki. Raczej więc nie ma zamiaru zakończyć przygody we freak fightach na jednym pojedynku. Niedawno żona stwierdziła nawet, że dostała propozycję od UFC, co spotkało się z wymowną reakcją fanów.

W czwartkowy wieczór na profilu 31-latki pojawiło się kolejne zdjęcie. Tym razem Schreiber pozowała przed aparatem, chwaląc się umięśnioną sylwetką. "Robię formę dla mojej następnej przeciwniczki. Jak mi idzie?" - zapytała fanów w opisie fotografii. Niektórzy internauci byli bezlitośni. "Nie mamy pojęcia, ty nam powiedz bo my na razie widzimy idiotyczną pozę", "Forma jest wystarczająca. Technika, technika, technika. I raz jeszcze technika Pani Marianno.", "Lepiej robić technikę, bo było kiepsko" - czytamy w komentarzach. To właśnie najwięcej z nich dotyczyło tego, że zawodniczka skupia się na sylwetce zamiast na treningu umiejętności. Jej ostatnia walka nie stała na najwyższym poziomie pod tym względem. 

Marianna Schreiber pochwaliła się wynagrodzeniem. "Chciało mi się"

Po wzięciu działu we freak-fightowej gali na Mariannę Schreiber spadła fala krytyki, jednak 31-latka nie przejęła się takimi głosami. W jednym z wpisów przyznała, że za walkę z Laskowską zarobiła mnóstwo pieniędzy i jest z siebie dumna.

"Możecie mnie wyzywać, wyśmiewać, hejtować, poniżać, nazywać najgorszymi, ale w konsekwencji to mi chciało się ruszyć tyłek z kanapy i zarobić w 10 minut więcej niż ten, który mnie tutaj wyzywa, w kilka lat. Trochę szacunku do siebie nawzajem. To nie boli. Pozdrawiam serdecznie" - przekazała w mediach społecznościowych.

Więcej o: