Jerzy Kukuczka to legenda polskiego alpinizmu. Jako drugi człowiek w historii zdobył 14 ośmiotysięczników, czyli Koronę Himalajów i Karakorum. Na 11 wszedł nowymi drogami, siedem zdobył w stylu alpejskim, trzy po raz pierwszy zimną, a jeden szczyt zdobył samotnie. Zginął 24 października 1989 r., odpadając od południowej ściany Lhotse (8516 m n.p.m.) w wieku 41 lat. Zostawił żonę oraz dwóch synów.
Ostatnio żona znakomitego polskiego himalaisty, Cecylia Kukuczka, udzieliła obszernego wywiadu serwisowi wysokieobcasy.pl, w którym wróciła pamięcią do przeszłości. Kobieta przyznała, że śmierć męża była trudnym doświadczeniem i dla niej, i dla jej synów.
- Kiedy Jurek zginął, Maciek był w trzeciej klasie podstawówki i od tamtego czasu nie chce rozmawiać o ojcu. Podejrzewałam, że zadawał sobie pytanie, dlaczego wybrał góry, a nie nas. Zabrałam go pod Lhotse, bo chciałam, by znalazł odpowiedź. Miałam nadzieję, że kiedy zobaczy to wszechobecne piękno, zrozumie, dlaczego ojca tam ciągnęło, i może doceni, jak wiele trudu musiał włożyć w to, by osiągnąć to, co osiągnął. Nie wiem, czy tak się stało, bo Maciek nie powie nic. Skoro wolał milczeć, nie chciałam go przymuszać do zwierzeń. Na pewno tęsknił, choć się do tego nie przyznawał. Zamykał się w swoim pokoju i godzinami z niego nie wychodził. Pod jego łóżkiem znalazłam walkmana i kasety z nagraniami Jurka. Słuchał jego głosu na słuchawkach, schowany pod kołdrą. I ciągle czytał jego książki - ujawniła.
Młodszy z synów, Wojciech, zdobył nawet Mount Everest. - Wspinał się, używając sprzętu ojca, był na Mount Evereście, prowadzi naszą fundację Wielki Człowiek i Wirtualne Muzeum Jerzego Kukuczki. Widzę w nich obu Jurka, co bardzo mnie wzrusza. Maciek ma jego posturę, a Wojtek jego twarz - stwierdziła.
Cecylia i Jerzy Kukuczka mieli też córkę, którą stracili tuż po porodzie. - Marysia urodziła się niecały rok po ślubie, w szóstym miesiącu ciąży. Prałam w wannie jakieś ubrania, pochylałam się i poczułam krwawienie. Szpital, poród, inkubator, ale nie miała szans. Nie ważyła nawet kilograma. Jurek jej nie zobaczył, bo nie wpuszczono go na oddział noworodków. Był rok 1975, zupełnie inne czasy niż dziś. Pochowaliśmy ją w Bogucicach. Czasami o niej myślę. Na pewno byłaby bliżej mnie niż moi synowie, bo córki zwykle są bliżej matek. Zastanawiam się, czy byłybyśmy przyjaciółkami - opowiedziała.
Cecylia Kukuczka wydaje książkę pt. "Listy z pionowego świata"
Cecylia Kukuczka napisała poruszającą autobiografię pt. "Listy z pionowego świata", która ukazała się 10 stycznia nakładem Wydawnictwa Agora. - Długo zastanawiałam się, czy i po co opowiadać o swoim życiu, tym bardziej że przecież nic szczególnego się w nim nie działo. Codzienność podobna do codzienności wielu kobiet. Może z tą różnicą, że w wieku 37 lat zostałam wdową, ale czy mnie jednej to się przydarzyło? Nie zwykłam rozmyślać o sobie, może dlatego, żeby się nie rozsypać. To moi synowie namówili mnie, bym usystematyzowała to, co pamiętam. Uznali, że skoro ojciec zostawił im książki, to i ja powinnam opisać nasze życie ze swojej perspektywy. Jestem bardzo obowiązkowa, dlatego potraktowałam ich prośbę jako kolejne zadanie do wykonania - wyjaśniła.