Stanowski wybuchł po wywiadzie Rzeźniczaka. "Powinieneś dostać wp...dol"

Skandaliczne słowa Jakuba Rzeźniczaka, który w telewizji stanowczo przekazał, że nie ma kontaktu z córką z poprzedniego związku, wywołały ogromne kontrowersje w sieci. Milczeć nie zamierzał również Krzysztof Stanowski, który brutalnie podsumował działania piłkarza. - Nie mogę się kneblować, skoro cały w środku się gotuję - powiedział w specjalnym materiale wideo na kanale WeszłoTV.

We wtorek 19 grudnia Jakub Rzeźniczak wspólnie z małżonką Pauliną gościli w programie "Dzień Dobry TVN", podczas którego piłkarz Kotwicy Kołobrzeg wypowiedział się na temat swojej córki z poprzedniego związku Inez. - Nie mam [kontaktu z córką - red.], to jest moja decyzja. (...) Chcę być szczery, nie chcę mydlić oczu. Były próby zbudowania tej więzi, te próby się nie udały - przekazał. Jego słowa wywołały gigantyczną burzę w sieci, a błyskawicznie zareagowała na nie matka dziewczynki Ewelina Taraszkiewicz.

Zobacz wideo Prezes Rakowa wie, dlaczego odpadli z pucharów

Krzysztof Stanowski brutalnie reaguje na wywiad Jakuba Rzeźniczaka. "Powinieneś dostać wp*****l"

Następnego dnia coraz więcej mediów zaczęło rozpisywać się o skandalicznym zachowaniu 37-latka. Milczeć nie zamierzał również Krzysztof Stanowski, który zamieścił specjalny materiał wideo, odnoszący się do całej sytuacji. 

- Nie mogę się kneblować, skoro cały w środku się gotuję. Kuba sorry, ale ja, jako ojciec dwójki dzieci, muszę zareagować. Pop********o Cię. Wiem, że zawsze chciałeś być dobrym człowiekiem, wiem, że masz w sobie ten pierwiastek dobra, ale stałeś się człowiekiem bardzo złym, czy to dostrzegasz, czy nie. Patrzę, co robisz i jestem zniesmaczony, zażenowany, zawstydzony Tobą, wku*****y, załamany - powiedział na kanale WeszłoTV.

Dziennikarz dobitnie skrytykował piłkarza, ponieważ jego działania mogą wyraźnie wpłynąć na przyszłość jego córki. - Gdzieś w tym wszystkim jest kilkuletnia dziewczynka i żadne dziecko na świecie nie zasługuje, by zaczynać życie z taką internetową kartoteką. Ona durniu nie zawsze będzie miała sześć lat. Kiedyś będzie miała 14, 20, 28... i będzie ciągnęła za sobą te twoje wyznania, które pomagają wyłącznie tobie. (...) Zrobiłeś wiele, żeby zepsuć tej dziewczynce start do dorosłego życia, dzieciństwo. Możesz się na mnie obrazić za to, co powiem, ale tak postępuje tylko potwór - przekazał.

Stanowski wspomniał również o wywiadzie, którego Rzeźniczak udzielił na kanale Żurnalisty. Zdradził tam choćby, że Taraszkiewicz (matkę Inez) poznał przez kolegę, który zajmował się załatwianiem dziewczyn na telefon. 

- Jeden wywiad to za mało. Musiałeś iść do "Dzień dobry TVN", bo cię zaprosili. Musiałeś zaszokować kolejnym wyznaniem, że Ty tej sześcioletniej dziewczynki nie kochasz, nie chcesz znać, nie chcesz, żeby twoje córki się znały. Za******e wyznanie prawdziwego mężczyzny. (...) Ja pi*****ę, czy coś by się zmieniło w twoim życiu, gdybyś do tej telewizji nie poszedł? Takie wyznania świadczą tylko o Tobie, sam z siebie robisz bydlaka i potwora. (...) Świat nie jest sprawiedliwy, być może zacznie to wykorzystywać i mścić się na tej dziewczynce, dlatego nagrywam to, żeby tę sprawiedliwość przywrócić. To Ty powinieneś dostać wp*****l za tę sytuację, a nie osoby niewinne - stwierdził.

- Czy pomyślałeś, jak ona się poczuje za lat 10, kiedy ktoś jej powie: Ty jesteś córką prostytutki, a nie kocha cię nawet twój własny ojciec? Gotujesz ludziom piekło, zatruwasz życie niewinnego dziecka. A wszystko to robisz w atmosferze manifestacji własnego szczęścia (...). Ja pi*****ę człowieku, tego się nie da wytrzymać - kontynuował.

Tak Stanowski podsumował Rzeźniczaka. "Stałeś się ćpunem Instagrama"

Na koniec podkreślił, że piłkarz uzależnił się od mediów społecznościowych, przez co ma obecnie tak duże problemy. 

- Stałeś się ćpunem Instagrama. Ćpasz lajki, posty, wciągasz do nosa wywiady i komentarze. Degradujesz się i sam tego nie zauważasz. Żałośnie się zatraciłeś. (...) Jesteś ekshibicjonistą i spełniasz żądania wszystkich dziennikarzy. (...) Jakub Rzeźniczak to najbardziej jaskrawy przykład zatracenia się w popularności - podsumował.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.