Potężne zarobki Kanału Sportowego. Szczęka opada

Kanał Sportowy od momentu powstania zyskał wielką popularność, co przełożyło się na zarobki jego założycieli. Portal Forbes wyliczył, że w pierwszym roku działalności przychody netto wynosiły 2,53 miliona złotych i z każdym kolejnym rokiem tylko rosły. Prezes Video Brothers Łukasz Skalik w rozmowie z portalem wyjawił, ile Kanał Sportowy mógł zarabiać miesięcznie jedynie z samego YouTube'a.

W 2020 roku Krzysztof Stanowski, Mateusz Borek, Michał Pol i Tomasz Smokowski założyli Kanał Sportowy. Nowy projekt dziennikarzy szybko zyskał ogromną popularność i wielu chętnie oglądało programy. Z czasem zaczęli poruszać nie tylko tematy sportowe, co zachęciło jeszcze większą liczbę osób do śledzenia treści. 

Zobacz wideo Joanna Jędrzejczyk: Chodziłam z chłopakami na randki po walkach i mówiłam: "Przepraszam, bo wiem, że ludzie na ciebie dziwnie patrzą"

Oto zarobki Kanału Sportowego. Wielka kasa

Ogromne zainteresowanie materiałami Kanału Sportowego przekuło się także na zarobki. Jak wylicza portal Forbes, w 2020 roku przychody netto wynosiły 2,53 miliona złotych, a rok później wzrosły aż do 11,12 miliona złotych. "W 2022 r. Kanał Sportowy miał 24 mln zł przychodu i ponad 5,5 mln zł zysku netto" - wyliczają dziennikarze. Większa część tej kwoty została podzielona pomiędzy założycielami, co oznacza, że każdy z nich zarobił około miliona złotych. 

Łukasz Skalik, Prezes Video Brothers, certyfikowanej sieci partnerskiej YouTube powiedział, że Kanał Sportowy generował ogromne zarobki tylko z samej działalności na YouTube. - W skali miesiąca mogło to być od 200-300 tysięcy do nawet pół miliona złotych. W zasadzie sky is the limit pod warunkiem, że przy materiałach były prawidłowo włączone wszystkie formy reklamowe oraz algorytm nie nakładał ograniczeń monetyzacji. Jednak i tak, była to mniejsza część wpływów. Jeśli uwzględnimy wszystkie dodatkowe współprace z partnerami reklamowymi i lokowania, wtedy kwota robi się naprawdę imponująca a biznes bardzo opłacalny - powiedział. I dodał, że nie spodziewał się, że projekt dziennikarzy okaże się tak dużym sukcesem.

Problemy Kanału Sportowego. Spada oglądalność

W październiku Krzysztof Stanowski ogłosił, że odchodzi z Kanału Sportowego. Dziennikarz sprzedał udziały w spółce Maciejowi Wandzlowi. Niedługo później nagrał obszerny materiał, w którym zaatakował byłych współpracowników, wytykając im błędy i niesprawiedliwości. 

Okazało się, że odejście Stanowskiego było dla Kanału Sportowego bardzo bolesne. Chwilę po wspomnianym nagraniu zaczęły znikać subskrypcje, a w listopadzie kanał wygenerował 12,1 miliona wyświetleń. Taka liczba nadal jest imponująca, ale jest to najsłabszy wynik od sierpnia zeszłego roku.

Więcej o:
Copyright © Agora SA