Marcin Majewski miał duży wpływ na wzrost popularności żużla w Polsce. Przez prawie 10 lat był szefem redakcji żużlowej w Canal+Sport, a wcześniej prowadził również serwisy sportowe w TVN. W listopadzie ubiegłego roku postanowił zakończyć działalność telewizyjną. "Drodzy. Zakończyłem blisko 10-letnią współpracę z C+. Zostawiam żużel w TV w życiowej formie" - napisał w mediach społecznościowych.
Okazuje się, że Majewski zdecydował się na diametralną zmianę ścieżki zawodowej. Obecnie pracuje jako koordynator do spraw mediów w Caritas Polska. W rozmowie z WP SportoweFakty opowiedział, jak znalazł się w tej organizacji. - Od dawna myślałem o tym, by pomagać innym. Po części wynikało to z tego, że miałem niepełnosprawnego tatę, więc doskonale rozumiałem, jak ważna jest pomoc ludziom, którzy jej potrzebują. Po zakończeniu pracy w telewizji zobaczyłem ogłoszenie, że szukają ludzi. Postanowiłem aplikować. Kontakt z drugiej strony nastąpił bardzo szybko. Doszliśmy do porozumienia i tak zostałem koordynatorem do spraw mediów - wspomina.
Zdradził przy okazji, czym zajmuje się w nowej pracy. - Moim głównym zadaniem jest to, żeby opinia publiczna jeszcze więcej wiedziała o tym jak świetne rzeczy robi Caritas Polska. Dzisiaj, mam poczucie, opinia publiczna nie do końca jeszcze o nich wie. Niektórzy patrzą na naszą działalność przez pryzmat świec wigilijnych, które rozprowadzamy. Caritas to jednak instytucja, której Magazyn Press drugi raz z rzędu przyznał nagrodę Top Marka. Chciałbym, żeby coraz więcej ludzi spoglądało na nią inaczej, bo zapewniam, że jest świetnie zarządzana i robi niesamowite rzeczy - powiedział.
Nawiązał również do kulis odejścia z Canal+Sport. Ze słów Majewskiego można wyczytać, że nie przebiegło ono tak, jak powinno. - Nie nazwałbym tego rozstaniem. Wydaje mi się, że to słowo nie jest właściwe. Wiele zawdzięczam Canal+, ale uważam też, że tak szanowana firma powinna popracować nad tym, jak rozstaje się ze swoimi pracownikami, którym obiektywnie patrząc, wiele zawdzięcza. Nie jest to z mojej strony żadna złośliwość, ale bardziej życzliwość - podsumował.