Nie żyje legenda TVP. Prowadził kultowy program

We wtorek 14 listopada w wieku 84 lat zmarła legenda Telewizji Polskiej Adam Gocel. Informację przekazała dziennikarka TVP Joanna Warecha. "Nigdy nie byłeś obojętny na los drugiego człowieka" - napisała na Facebooku. Dziennikarz nie dość, że był twórcą kultowego programu piłkarskiego, to po wypadku samochodowym został bioenergoterapeutą, a z jego usług korzystali najlepsi polscy piłkarze.
Adam Gocel
screen z TVP

Adam Gocel urodził się w 1939 roku. I choć przez większość życia pracował jako dziennikarz, to z wykształcenia był lekarzem weterynarii. Przez kilka lat pracował nawet w zawodzie m.in. w Maroku. Następnie trafił do Polskiego Radia oraz Telewizji Polskiej, w której na początku był członkiem redakcji rolnej.

Zobacz wideo Jaka jest różnica między Championship a Premier League? Bednarek porównuje

Największą popularność zyskał dzięki kultowemu w czasach PRL-u programowi "Piłkarska kadra czeka", za który w 1987 roku otrzymał nagrodę "Złoty Ekran". Jego celem było odwiedzanie małych miejscowości i wsi, w których szukano młodych piłkarskich talentów (jednym z uczestników był niegdyś Jerzy Brzęczek). Dziennikarz wyjaśniał również przepisy piłki nożnej oraz uczył dzieci grać. - My na ten program nie mieliśmy za wiele pieniędzy. To był program wariatów z telewizji w i Polsce, którym piłka zaburzyła w głowie - mówił w programie "Pytanie na śniadanie", cytowany przez Włocławek Nasze Miasto.

Nie żyje Adam Gocel. Prowadził kultowy program o piłce nożnej

We wtorek 14 listopada pracująca z Gocelem w Telewizji Polskiej Joanna Warecha poinformowała o śmierci byłego kolegi z TVP. "Adamie! Dziękuję za wszystko. Byłeś cudownym szefem, mistrzem, przyjacielem. Nigdy nie byłeś obojętny na los drugiego człowieka" - napisała na Facebooku. "Przegląd Sportowy" oraz Radio Zet podały, że informację potwierdziła również rodzina zmarłego.

Po wypadku samochodowym Gocel postanowił, że zostanie bioenergoterapeutą. Twierdził, że potrafi przekazywać moc, która pomaga w uzdrawianiu. Jak informuje "Przegląd Sportowy", jego klientami byli m.in. Sławomir Peszko, Jacek Krzynówek, Tomasz Frankowski czy Wojciech Kowalewski.

- Nie wiem, skąd wzięła się u mnie ta zdolność i dlaczego zostałem nią obdarzony. Staram się wykorzystywać swoje właściwości w jak najlepszy sposób. Człowiek cierpiący zawsze był w centrum moich zainteresowań - mówił niegdyś na antenie "Trójki".

Więcej o: