We wtorek na kanale YouTube prowadzonym przez Sylwestra Wardęgę ukazał się prawie półgodzinny materiał, w którym twórca oskarża Stuarta "Stuu" Burtona o pedofilię. Wardęga opublikował zdjęcia, zrzuty ekranu czy prywatne rozmowy, mające na celu udowodnienie obrzydliwych i karygodnych zachowań, jakich dopuścił się popularny przed laty youtuber. Film dotyczył również innych osób, przede wszystkich tych, którzy mają do czynienia z freak fightami.
Tuż po materiale Wardęgi organizacja Fame MMA zdecydowała, że kończy współpracę z Michałem "Boxdelem" Baronem. Z filmu wynika, że były włodarz federacji wysyłał do nieletnich dziewczyn niemoralne, seksualne propozycje. "Decyzja została podjęta z powodu podejrzeń dotyczących bardzo niepokojących zachowań Michała Barona w okresie przed rozpoczęciem działalności w federacji. Oświadczam również, że władze federacji nie posiadały wiedzy dotyczącej wspomnianych zachowań" - czytamy w oświadczeniu spółki odpowiedzialnej za zarządzanie Fame MMA.
Kolejną ofiarą głośnej publikacji nt. pedofilii wśród znanych influencerów został Marcin Dubiel. Sylwester Wardęga w materiale twierdzi, że freak fighter od początku wiedział o straszliwych skłonnościach Butrona, jednak mimo to zachowywał to w tajemnicy. Gdyby tego było mało, Dubiel w wywiadach przekonywał o niewinności byłego kolegi. Byłego, ponieważ w najnowszym oświadczeniu influencer poinformował o ucięciu jakichkolwiek relacji z oskarżonym.
Więcej podobnych treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl
- Brzydzę się każdą osobą, która kiedykolwiek sprawiła krzywdę dziecku. Kompletnie odcinam się od Stuarta "Stuu" Butrona i wszystkich jego wstrętnych zachowań. Owszem, przez wiele lat byliśmy przyjaciółmi, natomiast nie patrzyłem nigdy w jego telefon i nie miałem prawa wiedzieć, co pisze do innych ludzi - rozpoczął Dubiel. Następnie 26-latek powiedział, że pozwał Wardęgę za krzywdzący jego wizerunek materiał.
- Po podniesionych we wczorajszym materiale Sylwestra Wardęgi oskarżeniach kierowanych w moją stronę i analizie filmu, reprezentująca mnie kancelaria w dniu dzisiejszym na podstawie art. 212 paragraf 1 i 2 kodeksu karnego skierowała do sądu karnego prywatny akt oskarżenia przeciwko Sylwestrowi Wardędze - mówił Marcin Dubiel.
- Ten materiał to czysta manipulacja, czego dowodzi 13-stronicowy akt oskarżenia. Nadinterpretacja faktów w materiale Wardęgi oraz wyciąganie daleko idących wniosków jest dla mnie krzywdzące i bolesne. Będę walczył o swoje dobre imię i ukaranie osoby pomawiającej. Wybrałem do tego drogę procedury karnej, dlatego że chcę rozmawiać o faktach i dowodach, a nie zmanipulowanych i wyrwanych z kontekstu fragmentach rozmów z czasów, gdy miałem 18 lat. W tej chwili tylko przed sądem uzyskam szansę na taką rozmowę. Informuję, że w związku z zaistniałą sytuacją każda medialna wypowiedź na mój temat będzie analizowana przez moich prawników. Jeżeli moje dobra osobiste zostaną naruszone lub będą popełnione przestępstwa działające na moją szkodę, będą podejmowali natychmiastowe działania prawne z pominięciem etapu wezwań przedsądowych - kontynuował freak fighter.
- Apeluję o rozwagę i powstrzymanie się od komentarzy bazujących na pomówieniach, z którymi będę walczył. Powtarzam - nie mam nic wspólnego z pedofilią, jest to dla mnie coś potwornego" - zakończył wypowiedź Marcin Dubiel - zakończył.