Niesamowite, co napisał o Karasiu. I to jeszcze jego rywal. Blamaż

Nie milkną echa afery dopingowej Roberta Karasia. Po raz kolejny głos zabiera Jurand Czabański, który ukończył 10-krotnego Ironmana w Brazylii na drugim miejscu. W sieci zamieścił wymowny "Komentarz w sprawie Roberta Karasia".

Podczas badań po 10-krotnym Ironmanie w Brazylii w organizmie Roberta Karasia wykryto drostanol, należący do grupy sterydów anaboliczno-androgennych i zakazanych w sporcie. Zawodnik sam poinformował o tym w mediach społecznościowych i rozpoczął tłumaczenie. Przyznał, że świadomie zażył niedozwolony środek, ale miał nie być pod jego wpływem podczas bicia rekordu świata. Jedną z pierwszych osób, która stanęła w jego obronie, był Jurand Czabański. Drugi zawodnik brazylijskich zawodów znów zabrał głos w sprawie i nie zmienił zdania. 

Zobacz wideo Reportaż o Marcie Linkiewicz - premiera 7 sierpnia na Sport.pl

Jurand Czabański znów broni Roberta Karasia. "Każdy popełnia błędy"

Tuż po ujawnieniu, że w organizmie Karasia wykryto doping, Czabański przyznał, że wierzy w niewinność rywala. Ponadto dodał, że to właśnie przeciwnik jest prawdziwym zwycięzcą Ironmana w Brazylii. Teraz fizjoterapeuta znów zabrał głos i opublikował obszerny "Komentarz w sprawie Roberta Karasia". 

"Nie umiem zrozumieć skąd w nas ludziach, naczelnych istotach, bierze się tyle nienawiści, zazdrości, niechęci do drugiego człowieka. Choć piszę na przykładzie Roberta Karasia to nie tylko o nim tu mowa. Nie chcę też go tłumaczyć ani uniewinniać - popełnił błąd i powinien ponieść tego konsekwencje (on się tego nie wypiera), tylko nie umiem zrozumieć, dlaczego ludzie tak chętnie krytykują teraz Roberta" - zaczął Czabański, nawiązując do krytyki, która spadła na Karasia. Wielu sportowców, działaczy, a także kibiców uznało go za oszusta i dało temu wyraz w przestrzeni publicznej. Z tym nie chce zgodzić się jego rywal. 

"Niech rzuci pierwszy kamieniem ten, który nigdy nie oszukał, ukradł, skłamał czy nie zrobił źle z premedytacją - każdy popełnia błędy! Zanim poznałem osobiście Roberta, wydawał mi się bardzo pewny siebie, wręcz arogancki, pyszny i zuchwały… ale to nie prawda! Ten człowiek po prostu jest sobą, nie umie udawać, nie umie kłamać, wymyślać. Ten człowiek nie jest zdolny do kłamstwa, czy wymyślania historii z powietrza" - przekonuje drugi zawodnik 10-krotnego Ironmana. 

Wcześniej Czabański przekonywał, że z Karasiem poznał się dopiero na zawodach w Brazylii i łączy ich "wyjątkowa relacja". Obaj zawodnicy oraz ich zespoły pomagali sobie, by zakończyć morderczy wyścig. Teraz zaapelował o wstrzymanie się z osądami. 

"Nie chcę nikogo urazić czy prowokować do kłótni. Chcę, żebyśmy uderzyli się w pierś i przemyśleli czy ta nagonka, mocne słowa typu "oszust, który pluje ludziom w twarz", czy "Antysportowiec" skierowane w Karasia są tak naprawdę potrzebne - ten człowiek ma zostać osądzony przez IUTA, a nie przez nas czy POLADA, która ciągle spekuluje, że grożą Robertowi 4 lata zawieszenia. Proszę, bądźmy ludźmi, a nie zawistnymi szukającymi sensacji istotami, które karmią się czyjąś porażką, niepowodzeniem czy chwilową słabością!!!" - zakończył Jurand Czabański. 

 

Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Robert Karaś na razie nie stracił rekordu świata oraz nie został skazany dyskwalifikacją za stosowanie dopingu. Sportowiec wystąpi niedługo na gali FAME MMA 19, a jego rywalem będzie Jakub Nowaczkiewicz. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.