Ukraiński minister zezwolił na rywalizację z Rosjanami. Mogą go spotkać konsekwencje

Minister sportu Ukrainy Wadym Hutcajt może pożegnać się ze stanowiskiem. Do Rady Najwyższej złożono wniosek o jego dymisję. To pokłosie m.in. ostatniego skandalu na mistrzostwach świata w szermierce.

Komisja ds. Młodzieży i Sportu Rady Najwyższej Ukrainy rozpatrzy wniosek w sprawie dymisji ministra sportu Ukrainy Wadyma Hutcajta - informuje ukraiński portal sport.24tv.ua. Ma ona zebrać się 3 sierpnia. Zdaniem ukraińskich mediów mężczyzna sam chce odejść i w pełni skoncentrować się na pracy w ukraińskim komitecie olimpijskim. Innego zdania są źródła rosyjskie, które twierdzą, że sprawa ma związek z ostatnim skandalem na mistrzostwach świata w szermierce.

Zobacz wideo Bartman boi się kopnięć Hajty? "Jestem spokojny"

Dyskwalifikacja ukraińskiej szermierki wywołała burzę. Będzie dymisja ministra sportu?

Chodzi o sytuację, w której ukraińska zawodniczka Olga Charłan po wygranej walce nie chciała podać ręki swojej rywalce - Rosjance Annie Smirnowej. Zamiast tego wyciągnęła w jej kierunku szablę. Obrażona przeciwniczka przez ok. 40 minut okupowała planszę w ramach protestu, aż w końcu Charłan została zdyskwalifikowana.

Co z tym wspólnego ma Hutcajt? To właśnie na mocy jego zarządzenia doszło do sytuacji, w której taki pojedynek mógł się odbyć. Pod koniec lipca zezwolił ukraińskim sportowcom na rywalizację w międzynarodowych zawodach, w których Rosjanie i Białorusini występują w neutralnych barwach. Wciąż jednak wykluczył możliwość startów, gdy ci dopuszczeni są pod własną flagą. To i tak spora niekonsekwencja, bowiem jeszcze pół roku wcześniej rozważał bojkot igrzysk olimpijskich w momencie, gdy będą w nich startować Rosjanie.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl.

Choć MKOl przyznał Charłan dziką kartę, dzięki której będzie mogła wystąpić na igrzyskach w Paryżu, temat na Ukrainie wciąż budzi wiele emocji. Dlatego też tego samego dnia co wniosek o zdymisjonowanie Hutcajta będzie głosowana uchwała potępiająca Międzynarodową Federację Szermierczą za "nielegalną" dyskwalifikację ukraińskiej szermierki. Jak ustaliła włoska "La Reppubica", Charłan miała prawo odmówić podania ręki rywalce, gdyż na zawodach w Mediolanie wciąż obowiązywał protokół dotyczący walki z... pandemią koronawirusa.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.