Wielokrotna medalistka grzmi ws. Karasia. "Ilu sportowców zostało skrzywdzonych?"

Robert Karaś został przyłapany na dopingu i grozi mu utrata rekordu świata w 10-krotnym Ironmanie. W poniedziałek w Kanale Sportowyum przyznał, że substancja, którą zażył, miała zniknąć z organizmu po trzech dniach. "Ilu sportowców zostało skrzywdzonych, bo właśnie dopingowiczom udało się oczyścić?!" - zagrzmiała na Twitterze Monika Pyrek.

Robert Karaś 27 maja pobił rekord świata w 10-krotnym Ironmanie. Dwa miesiące później otrzymał informację, że w jego organizmie wykryto wówczas nielegalne substancje. Triathloniście grożą nawet cztery lata dyskwalifikacji.

Zobacz wideo Hajto: Jestem w stanie jednym kopnięciem zakończyć walkę

Robert Karaś wierzył, że po 72 godzinach substancja zniknie. Mistrzyni zagrzmiała. "Ilu!?"

W poniedziałek wieczorem Robert Karaś był gościem Tomasza Smokowskiego w "Hejt Parku" w Kanale Sportowym. Przyznał, że zażył substancje, jednak liczył, że zgodnie z tym, co mówiła osoba mu ją przepisująca, organizm będzie czysty już po 72 godzinach. Tak się jednak nie stało.

Do słów 34-latka odniosła się wielokrotna medalistka największych imprez lekkoatletycznych - Monika Pyrek. "W 72h miało tego nie być w organizmie. Ilu sportowców zostało skrzywdzonych, bo właśnie dopingowiczom udało się oczyścić?!" - zagrzmiała na Twitterze.

Więcej artykułów o podobnej treści znajdziesz na portalu Gazeta.pl.

Tyczkarka odniosła się także do słów Karasia, w których ten powiedział, że stracił sponsorów przez... słowa szefa POLADA, Michała Rynkowskiego dotyczących potencjalnej kary dla Karasia. - Przez niego straciłem 600 tysięcy w jeden dzień. Gość wypowiada się, że grożą mi cztery lata - mówił triathlonista w rozmowie z Tomaszem Smokowskim. "A nie przypadkiem przez swoje decyzje?! Świadome stosowanie dopingu i robienie z siebie ofiary nie mieści mi się w głowie!!!!" - skomentowała Pyrek słowa mężczyzny.

Postawa Karasia nie podoba się także internautom i jego kibicom. Wielu z nich uważa zachowanie 34-latka za nieodpowiedzialne i aroganckie. "Celebryta i kanciarz. Bez odbioru", "Totalny de..l" - piszą dziennikarze.

Aktualnie triathlonista czeka na wynik badania próbki B. Jeśli wyjdzie ona negatywna, zostanie oczyszczony z zarzutów. W innym przypadku czeka go dyskwalifikacja.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.